Beenhakker: Nie martwię się o przyszłość

- Jestem na takim etapie kariery, że nie muszę walczyć o przyszłość. Zresztą nigdy nie martwiłem się o przyszłość. Raz idzie lepiej, raz gorzej - mówił w niedzielę w rozmowie z reporterami Canal Plus Leo Beenhakker. - W Polsce jest tak, że albo jesteś bohaterem, albo kawałkiem g...

Beenhakker: Z Osuchem spotkam się w sądzie &raqu;

Leo Beenhakker był gościem studia piłkarskiego Canalu Plus "Liga Plus Extra". W długim wywiadzie opowiadał o pracy z reprezentacją Polski. Na wstępie holenderski trener nie chciał zdradzić żadnych nazwisk piłkarzy, którzy będą wytypowani na mecze ze Słowacją i Czechami. - Nie chcę, żeby dowiadywali się o tym z mediów - tłumaczył Beenhakker i z tego samego powodu nie chciał też powiedzieć, czy powoła zawodników zawieszonych z powodu wybryków we Lwowie.

Na pytanie o mecze z Czechami odpowiedział, że to nie są mecze o jego przyszłość. - Jestem na takim etapem kariery, że nie muszę walczyć o przyszłość. Zresztą nigdy nie martwiłem się o przyszłość. Raz idzie lepiej, raz gorzej - mówił. - Chcemy zagrać dobre spotkania i nie jest tak, że minimum to cztery punkty. Będziemy walczyć o sześć punktów. Zgadzam się, że nasza gra nie była najlepsza, ale przypomnę, że dwa lata temu atmosfera była chyba jeszcze gorsza. Jedyne, co możemy robić, to trenować, żeby grać lepiej - tłumaczył Leo Beenhakker.

- Nie wszyscy piłkarze są w rytmie meczowym. Polska liga jest słabsza od zachodnich, a piłkarze nie grają w klubach. W tym krótkim czasie musimy ich przygotować do gry. - Wierzę, że z tymi piłkarzami uda się awansować - uważa Holender.

- W Polsce, tak jak w innych krajach, wszystko wygląda w ten sposób, że albo będziesz bohaterem, albo kawałkiem g... - w ten sposób odniósł się do głosów wzywających do jego odejścia. - Od samego początku, kiedy podejmowałem się pracy, wiedziałem, że będę zwolniony. To jest normalne - dodał. Beenhakker mówił, że część środowiska chce jego odejścia, ale zdaniem Holendra to nie załatwia sprawy. - Krytyka jest w części niekonstruktywna, mija się z piłką nożną. Jeszcze kilka miesięcy temu tak nie było. Zawsze zgodzę się z krytyką, która dotyczy piłki - wyjaśnił Beenhakker.

Trener zapewnił, że z atmosferą w drużynie jest wszystko w porządku. Ale zaznaczył, że unormowała się po zwycięstwie z San Marino. Skomentował też gest Smolarka, który po strzeleniu bramki w San marino, odwrócił się w stronę ławki rezerwowej i wykonał gest jakby chciał zmianę.

- W trakcie spotkania nie widziałem tego gestu. Później obejrzałem to kilkanaście razy na DVD. Zastanawiałem się nad tym. Rozmawiałem z nim i cały czas się zastanawiam, co z tym zrobić. Znam go od kilku lat i mogę powiedzieć, że to nie był prawdziwy Smolarek.

Beenhakker odniósł się też do wywiadu z Dariuszem Dziekanowskim. Były asystent trenera na łamach jednej z gazet krytykował pracę selekcjonera.

- Przykro mi, że to, co zbudowaliśmy w ten sposób się niszczy. Przez 23 miesiące współpracy, 20 było bardzo dobrych. Faktycznie na Euro były kłótnie między nami. Myślałem, że wszystko wyjaśniliśmy, ale jestem zaniepokojony jego historią. Niektórzy frustrację wylewają w prasie. Moim zdaniem trzeba dogadać się w drużynie - komentuje szkoleniowiec polskiej kadry.

Beenhakker stanowczo zaprzeczył temu, co ukazało się w jednym z artykułów prasowych, który sugerował, że podczas Euro, za stałe fragmenty gry odpowiadał trener bramkarzy Frans Hoek. - To są historie wyssane z palca. Czasem mam wrażenie, że ludzie na siłę szukają problemów - powiedział Beenhakker. Zdziwił się też słowami Żurawskiego. Napastnik Larissy, który powiedział w "PS", że "wypadałoby powiedzieć, że ciebie nie bierzemy". Zdaniem Holendra rozmawiali ze sobą.

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek ? - reklama

Więcej o: