Agnieszka Radwańska poza Masters?

Wiera Zwonariewa pokonała 6-0, 6-1 Hiszpankę Anabel Medinę Garrigues i awansowała do półfinału turnieju WTA w Pekinie. Tym samym Rosjanka wyprzedziła Agnieszkę Radwańską w rywalizacji o start w turnieju Masters.

Robert Radwański: Walczymy o Masters!

Po niepowodzeniu w turnieju olimpijskim Agnieszka Radwańska skupiła się na zapewnieniu sobie startu w kończącej sezon WTA imprezie w Doha. Zagra w niej osiem czołowych zawodniczek z rankingu Race to the Championship (zaliczają się do niego jedynie punkty zdobyte w tym roku kalendarzowym). Radwańska zajmowała dotychczas dziewiątą pozycję, która dzięki rezygnacji Marii Szarapowej wystarczała do gry w Masters. Przewaga nad dziesiątą Zwonariewą wynosiła 120 punktów.

Dzisiejsza wygrana dała jednak Rosjance awans do półfinału i 125 punktów do rankingu, które oznaczają że w poniedziałkowym zestawieniu znajdzie się przed Polką. Radwańska odpadła bowiem w Pekinie już w pierwszej rundzie, za co dostanie tylko punkt. - To jest zaledwie 19-letnia zawodniczka, ten sezon był dla niej męczący fizycznie i psychicznie. Agnieszka nie ma jednak żadnej kontuzji, więc liczymy że w kolejnych startach będzie grać lepiej - komentuje menedżer sióstr Radwańskich, Wiktor Archutowski.

Na swoje usprawiedliwienie Polka ma też fakt, że Chinka Jie Zheng z którą przegrała rozgrywa w Pekinie świetne zawody. Dziś pokonała 7:6(7-4), 2:6, 6:4 Anę Ivanović i w półfinale zmierzy się ze Swietłaną Kuznietsową.

W przyszłym tygodniu wszystkie najlepsze zawodniczki spotkają się na turnieju Porsche Grand Prix w Stuttgarcie. Z czołowej dziesiątki zabraknie jedynie Any Ivanović i Szarapowej. Wpadka w Pekinie sprawiła, że Robert Radwański podjął decyzję o zgłoszeniu córki także do turnieju Kremlin Cup, rozgrywanego na początku października w Moskwie. Jak mówi Archutowski, plany startowe są jednak elastyczne. - Skupiamy się na kolejnym turnieju. Po losowaniu w Stuttgarcie ocenimy szanse i postanowimy co dalej. Ostateczna decyzja o starcie w danym turnieju zawsze należy do Agnieszki. Naszym celem na ten sezon było miejsce w światowej piętnastce. Udało się to osiągnąć dość szybko, więc faktycznie poważnie myśleliśmy o Masters. Ale nic na siłę. Przed Isią jeszcze co najmniej dziesięć lat zawodowej kariery, na wszystko przyjdzie czas. Nie ma sensu ryzykować zdrowia - kończy menedżer Radwańskiej.

Tato, daj jej odpocząć!