Bundesliga. 5. kolejka. Najczarniejszy dzień Bayernu

Piłkarze Werderu Brema upokorzyli Bayern Monachium. W dniu otwarcia Oktoberfest rozgromili gospodarzy 5:2, a prowadzili już 5:0! Artur Wichniarek strzelił piątego gola dla Arminii, która opuściła strefę spadkową

Arminia Bielefeld pokonała u siebie 1.FC Köln 2:0. Artur Wichniarek ustalił wynik meczu, zmuszając obrońców gości do błędu i strzelając lobem w poprzeczkę. W powtórkach widać, jak piłka po odbiciu od poprzeczki trafia jeszcze w stopę Szkota Kevina McKenny i dopiero wpada do siatki. Toteż magazyn "Kicker" uznał gola za samobójczy, a Polakowi przypisał asystę. Ale arbiter meczu i Bundesliga zgodnie z duchem gry przypisały bramkę Wichniarkowi. Był to fantastyczny, techniczny strzał. Polak jest drugi na liście najskuteczniejszych.

Wydarzeniem kolejki była klęska Bayernu. "Die Bayern-Blamage", "Die Klinsi-Katastrophe", "Das schmerzt, das tut weh" - blamaż, upokorzenie i ból wołają z czołówek całej niedzielnej niemieckiej prasy. Najwyższą porażką na własnym stadionie od 30 lat piłkarze Jürgena Klinsmanna kompletnie zepsuli Bawarczykom ich święto. W sobotę o godz. 12 burmistrz Monachium tradycyjnie otworzył pierwszą beczkę piwa, rozpoczynając 175. Oktoberfest. Wieczorna wygrana nad wicemistrzem Niemiec miała dopełnić pierwszy dzień uroczystego pijaństwa. Zwłaszcza że Werder w tym sezonie nie zachwyca - we wtorek w Lidze Mistrzów nie był w stanie strzelić gola na własnym boisku Anorthosis Famagusta. Zamiast święta Bawarii nastąpiła katastrofa.

Rozpoczął ją w 30. minucie gol Szweda Markusa Rosenberga, który pokonał Michaela Rensinga strzałem z 15 metrów. Tuż przed końcem pierwszej połowy na 2:0 podwyższył Brazylijczyk Naldo, wykorzystując błąd następcy Olivera Kahna, który po strzale wypuścił piłkę przed siebie. W przerwie Klinsmann zmienił ustawienie z 3-5-2 na 4-4-2, ale tylko zwiększyło to kanonadę gości. W 54. minucie na 3:0 podwyższył Mesut Ozil, kapitalnie strzelając w "okienko". Chwilę później cios byłym pracodawcom zadał Peruwiańczyk Claudio Pizarro. Goryczy fanów dopełnił w 67. minucie kolejny koszmarny błąd Rensinga, który minął się z piłką przy dośrodkowaniu, pozwalając Rosenbergowi zdobyć drugiego gola. Kamery pokazały wówczas kamienną twarz Klinsmanna - była biała jak kreda. W tym momencie trybuny Allianz Arena zaczęły pustoszeć i już niewielu kibiców obejrzało dwa honorowe gole byłego zawodnika Werderu Tima Borowskiego.

Zwykle elokwentny menedżer Bawarczyków Uli Hoeness nie był w stanie wydusić z siebie słowa. Komentarza odmówił też wiceprezydent Karl-Heinz Rummenigge. Prezes Franz Beckenbauer był tak wściekły, że zapytany, co doradziłby teraz Klinsmannowi, odparł: "żeby na Oktoberfest wypił dwa pszenne piwa i nie wracał do domu samochodem".

Sam Klinsmann, dla którego była to pierwsza porażka od objęcia Bayernu, zachowywał się spokojnie, mówiąc, że porażka to dla niego cenna lekcja trenerska. - Kibicom należą się przeprosiny za ten mecz i wynik. Werder był nie tylko lepszy, ale i potrafił bezlitośnie wykorzystać każdy nasz błąd - stwierdził. Ale przyznał też, że "to czarny dzień w historii naszego klubu, czujemy się, jakbyśmy dostali pięścią w nos".

Kibice Bayernu, którzy żegnali drużynę gwizdami i skandowaniem nazwiska poprzedniego szkoleniowca Ottmara Hitzfelda, i media nie mają jednak wątpliwości, że Klinsmann popełnił szereg błędów. Drugim kozłem ofiarnym katastrofy jest bramkarz Bawarczyków Michael Rensing. Według "Süddeutsche Zeitung" wychowanek klubu nie spełnia oczekiwań następcy Kahna, a dalsze powierzanie mu tej roli krzywdzi i zawodnika, i klub. Winę za to ponosi osobiście Hoeness, który obiecał Rensingowi rok spokojnego bronienia, by zatrzymać go w klubie, rezygnując przy tym z zatrudnienia bramkarza klasy światowej [jak Artur Boruc, do którego przymierzał się Bayern]. Teraz do najbliższego okna transferowego nic już się nie da zrobić.

Ma na to wyjście "Bild", który wezwał władze Bayernu do... ściągnięcia z emerytury Olivera Kahna. - Oli nie tylko świetnie bronił i nie popełniał takich błędów. On był wielkim motywatorem, który w takich chwilach potrafił wstrząsnąć drużyną w szatni i na boisku, odmieniając losy meczu. W internetowej ankiecie "Bilda" za powrotem Kahna do bramki opowiedziało się 61 proc. internautów. Stacja ZDF, w której były bramkarz reprezentacji Niemiec właśnie rozpoczął karierę eksperta, stwierdziła, że nie będzie mu czynić przeszkód, jeśli Kahn zechce wrócić na boisko.

Wyniki 5. kolejki

ARMINIA BIELEFELD - 1.FC KÖLN 2:0 (0:0): Kamper (74.), McKenna (77. samobójcza)

BAYERN MONACHIUM - WERDER BREMA 2:5 (0:2): Borowski (71. i 85.) - Rosenberg (30. i 67.), Naldo (45.), Ozil (54.), Pizarro (59.)

BORUSSIA MÖNCHENGLADBACH - HERTHA BERLIN 0:1 (0:1): Kacar (11.)

ENERGIE COTTBUS - VFL BOCHUM 1:1 (1:0): Sorensen (13.) - Yahia (47.)

SCHALKE 04 GELSENKIRCHEN - EINTRACHT FRANKFURT 1:0 (1:0): Ochs (41. samobójcza)

BAYER LEVERKUSEN - HANOVER 96 4:0 (2:0): Rolfes (5.), Helmes (19., 59. i 66.)

HOFFENHEIM - BORUSSIA DORTMUND

VFB STUTTGART - KARLSRUHE

VFL WOLFSBURG - HSV

Najskuteczniejsi

6 Patrick Helmes (Bayer)

5

Artur Wichniarek (Arminia)

4

Vedad Ibisevic (Hoffenheim)

Markus Rosenberg (Werder)