Zdaniem Baniaka, piłka jest wredna

Piłkarze Kmity Zabierzów nie mogą strzelić gola przez 450 min. Warcie też go nie strzelili, poznaniacy dorównali w tym elemencie swoim rywalom i skończyło się na 0:0.

- Nie chcę dołować piłkarzy. Wierzę, że kiedyś worek z bramkami się otworzy - mówił trener Kmity Robert Moskal. - W Zabierzowie opowiadali nam, że Kmita zagrał najlepszy mecz w tym sezonie. Owszem, mieli przewagę, ale nam dopisało trochę szczęścia - przyznał kierownik Warty Karol Majewski.

W 66. min gospodarze strzelili bramkę, gdy akcję Macieja Bębenka zamknął Dawid Gawęcki. Sędzia Michał Mularczyk uznał jednak, że gol padł ze spalonego. - Kontrowersyjna sytuacja, na styku. Z drugiej strony sędziowie niesłusznie uznali niedawno gola Odrze Opole w meczu z nami, więc teraz się wyrównało - ocenił Majewski. Jeszcze chwilę później Filip Burkhardt wybił piłkę sprzed bramki po strzale Piotra Bagnickiego, a w innych sytuacjach świetnie bronił Łukasz Radliński, który zrehabilitował się za słaby występ przeciwko Wiśle Płock. - To mój pierwszy mecz bez straty gola w tym sezonie. Gramy otwartą piłkę i nie boimy się odkryć - podkreślił Radliński.

Warta też miała swoje szanse, choćby przed przerwą, gdy po rzucie wolnym piłkę strącił głową Krzysztof Strugarek, ale trafił w słupek, a po chwili piłka wylądowała w rękach zaskoczonego bramkarza Kmity.

Trener Warty Bogusław Baniak przyznał Kmicie za ten mecz trzy punkty: - Należały im się, piłka jest wredna. A gdyby Sikora albo Klatt lepiej przymierzyli, dopiero by się porobiło.

Mimo tych kilku sytuacji bramkowych mecz nie był zbyt ciekawy - na dodatek w Zabierzowie było potwornie zimno, a widzów - jak na lekarstwo.

Baniak w kwiecisty sposób opisywał bezpardonową grę piłkarzy obu drużyn. - To była rąbanka, jak wojna pod Grunwaldem. Przywiozłem chłopców do grania, nie do walki - podkreślał szkoleniowiec gości i ocenił także murawę, na której odbyło się spotkanie. - Jest najgorsza w I lidze. Piłka podskakuje jak na tarce.

Jego zespół ma po tym spotkaniu już 13 pkt i zajmuje spokojne miejsce w środkowej strefie tabeli.

Kmita Zabierzów - Warta Poznań 0:0

Kmita: Różalski - Makuch Ż, Paknys, Cios, Powroźnik - Bębenek (86. Szwajdych), Romuzga, Zawadzki Ż, Gawęcki - Bagnicki (76. Cebula), Fabianowski.

Warta: Radliński Ż - Ignasiński, Jankowski Ż, Strugarek, Otuszewski - Ngamayama, Batata Ż - Magdziarz, Burkhardt (77. Bekas), Wojciechowski (46. Klatt) - Iwanicki (68. Sikora). Sędziował Michał Mularczyk ze Skierniewic.

Widzów 250.