Honor liderów Beenhakkera

Mecze z Czechami i Słowakami to test prawdy. Nie tylko dla Leo Beenhakkera, ale przede wszystkim dla liderów jego kadry. Czy jednym z nich na nowo stanie się Artur Boruc?

Mimo wszystko: Leo zawodowiec ?

- Przed meczem piłkarze często opowiadają o przywiązaniu do trenera, a po porażce, gdy wyczuwają dymisję, biorą ogon pod siebie, jakby winny był wyłącznie on. Wierzę, że liderzy kadry na boisku do upadłego będą walczyć o możliwość dalszej pracy z Beenhakkerem - mówi Jerzy Dudek, bramkarz Realu Madryt.

Między 11 i 15 października będą rozstrzygały się losy Polaków w eliminacjach MŚ 2010. Po spotkaniach z Czechami w Chorzowie i ze Słowakami w Bratysławie do półmetka drogi na mundial drużynie Beenhakkera zostanie tylko mecz z Irlandią Płn., a potem runda rewanżowa. Po dwóch spotkaniach ze Słowenią i z San Marino Polska jest liderem grupy, gra jednak fatalnie, a na selekcjonera sypią się gromy. Niepowodzenie w październikowych meczach może doprowadzić do jego dymisji, czego nie wyklucza nawet szef PZPN Michał Listkiewicz.

Jacek Bąk, który zakończył grę w drużynie narodowej po Euro 2008, uważa, że to absurd. - Gdyby po dwóch meczach poprzednich eliminacji, kiedy z Finami i Serbami zdobyliśmy punkt, zwolniono trenera, historycznego awansu do mistrzostw Europy by nie było - mówi.

Dudek uważa, że powodem słabej gry kadry jest zmiana generacji, która następuje po Euro 2008. - O Kowalczyku, Wojtkowiaku czy Robercie Lewandowskim niedawno nikt nie słyszał - mówi. Dodaje, że gdy w drużynie jest czterech, pięciu nowych graczy, nie może ona uniknąć problemów: nerwowości w grze, braku zrozumienia. Nowi potrzebują czasu. Dlatego zdaniem Dudka kluczowa jest rola liderów, którzy za miesiąc muszą pociągnąć nowych do zwycięstwa nad Czechami.

Gwiazda San Marino: Polacy grali jak amatorzy ?

Liderów, czyli Michała Żewłakowa, Mariusza Lewandowskego, Jacka Krzynówka, może jeszcze Ebiego Smolarka, który jest co prawda introwertykiem, ale też bardzo ważną postacią drużyny. - Ja bym Ebiego do liderów zaliczył, bo to jednak kluczowy piłkarz - mówi Bąk. - Bez jego bramek nie byłoby Euro 2008.

Problem polega na tym, że Smolarek boczy się na Beenhakkera za to, że posadził go na ławce w ostatnim meczu mistrzostw Europy z Chorwatami. W pojedynku ze Słowenią na starcie eliminacji MŚ 2010 nie zagrał i gdy zdobył gola z San Marino, ironicznie poprosił o zmianę. - Ebi ma swoje zdanie i potrafi go bronić. Ale gdyby nie chciał grać u Beenhakkera, toby raczej zrezygnował z kadry, niż udawał, że wszystko jest OK - mówi Bąk.

Jego zdaniem w grze drużyny narodowej nie ma agresywności i bezwzględnej realizacji założeń taktycznych. - To były nasze atuty w poprzednich eliminacjach. Teraz tego brakuje. Bąk uważa, że na mecz z Czechami musi być dla kadry bitwą, ale też rozegraną wyjatkowo mądrze. - Piłkarsko Czesi biją nas na głowę, ale można z nimi wygrać, co udowodniliśmy sobie w lutym na Cyprze [2:0]. Trzeba twardości w grze i konsekwencji - dodaje.

Prawdopodobnie na te dwa mecze zostaną odwieszeni trzej piłkarze ukarani za alkoholową libację we Lwowie. Bąk mówi, że kapitan drużyny Michał Żewłakow ma zamiar rozmawiać w tej sprawie z Beenhakkerem, przekonując, że drużyna potrzebuje Boruca i Dudki. Pytanie tylko, czy po świetnych meczach Łukasza Fabiańskiego zawieszony bramkarz Celticu powinien odzyskać pozycję numeru 1 w polskiej bramce, a może nawet na powrót stać się jej liderem.

Polska liderem w swojej grupie ?

- Pamiętajmy, że gdyby nie Artur, nasz udział w Euro zakończyłby się kompromitacją. Wtedy nosiliśmy go na rękach, dziś, gdy znalazł się w tak podłej sytuacji, nie wolno go skreślać - mówi Bąk. Dudek porównuje sytuację w polskiej bramce do tego, co sam przeżywa w Realu. - Gdy staję do bramki w meczach towarzyskich i spisuję się dobrze wszyscy, w Madrycie klepią mnie po plecach. Ale nikt nie kwestionuje, że numerem 1 i tak jest Iker Casillas - opowiada. Dudek wie jednak, że jest różnica. Przypomina, że trener bramkarzy kadry Frans Hoek ma słabość do Fabiańskiego. Dlatego uważa, że Beenhakker powoła na mecz z Czechami obu i będzie przyglądał się Borucowi. Gdy okaże się, że nie jest w formie lub ostatnie wydarzenia zostawiły w jego psychice ślad, pośle do bramki Fabiańskiego.

Fabiański wygryzie Boruca na stałe? ?

- A dla mnie sprawa jest prosta jak drut: Fabiański dostał szansę i ją wykorzystał. To jemu głównie zawdzięczamy cztery punkty w meczach ze Słowenią i San Marino. Teraz to Boruc ma kłopot. Sam się wykluczył z kadry, w dodatku ostatnio, choćby w derbach Glasgow, nie bronił dobrze. Jeśli Beenhakker przebaczy mu i go odwiesi, będzie musiał rywalizować z Łukaszem o miejsce w bramce, wygryźć go, udowodnić, że jest lepszy. Byłoby wielką niesprawiedliwością, gdyby został odkurzonym numerem 1 i od razu wrócił do bramki. Fabiański nie jest przecież wiecznym rezerwowym - uważa były bramkarz reprezentacji Polski Maciej Szczęsny, który dodaje jednak, że akurat obsada bramki to dla Beenhakkera najmniejszy kłopot.

- Nie tylko Fabian zagrał w obu meczach rewelacyjnie, ale jeszcze mam w znakomitej formie pokazał się na treningu Wojciech Kowalewski, który wraca do poziomu z początku eliminacji do Euro 2008. Holender pamięta, jak świetnie Wojtek bronił w wygranym meczu z Portugalią - mówi Szczęsny. - Poza tym, czy jesteśmy pewni, że Beenhakker przebaczy Borucowi? Odpowiedź będzie znał tylko Leo, kiedy mu popatrzy prosto w oczy i przekona się, czy Boruc podejmie rękawicę, by odzyskać pozycję w kadrze.

Nowa misja Beenhakkera: Z Czechami jak z Portugalią ?

Więcej o: