Policja aresztuje i pałuje

PRZEGLĄD PRASY. Po aresztowaniach przed meczem Pucharu Ekstraklasy Polonia - Legia, część zatrzymanych ujawnia jak zachowywała się policja. - ''Na ziemię k...y'', krzyczeli - opowiada studentka polonistyki na łamach dziennika ?Polska?

Derby dla nikogo ?

- Kopali nas i bili po twarzach, rzucali bluzgi. Mówili, że wreszcie się do nas dobrali - relacjonuje sceny z komisariatu 22-letni Kamil, student. "Polska" donosi min., że zatrzymanych bito na komisariacie po jądrach kluczami i pałkami po całym ciele. Brutalne zachowanie policjantów potwierdziło gazecie kilku policjantów.

- Szef powiedział mi wprost: masz wszystkich zmusić, by podpisali przyznanie się do winy. Więc wciskałem tym dzieciakom kit, że je zamkniemy jeśli nie podpiszą oświadczenia. Gdy nie skutkowało, to koledzy z kryminalnego brali delikwenta do siebie i tam bicie było - mówi wywiadowca w jednej z komend w Warszawie.

- Staliśmy w kolejce po bilety na mecz. Policjanci zmusili nas do przejścia na Powiśle. Tam bili i gazowali wszystkich - i kobiety, i inne spokojnie stojące osoby - opowiada Paweł z Ożarowa, student technologii żywności na SGGW. - Policjant kazał zdjąć mi spodenki i majtki. Musiałem nago robić przysiady. Wyzywał mnie od spaślaków. Każdy, który wszedł na przesłuchanie, dostawał otwartą dłonią w twarz - kontynuuje.

Policja przed meczem Polonia - Legia w Pucharze Ekstraklasy przeprowadziła akcję, w której zatrzymała ponad 700 osób, większości z nich postawiła zarzuty nielegalnego udziału w zbiegowisku. W stosunku do kilkuset zastosowano zakaz stadionowy.