Tottenham kradnie punkty Chelsea

Rywal Wisły Kraków w Pucharze UEFA - Tottenham zdobył pierwszy punkt w sezonie. "Koguty" zremisowały z Chelsea na Stamford Bridge 1:1. "The Blues" utrzymali jednak pierwsze miejsce w tabeli

Niewielu spodziewało się takiego wyniku w derbach Londynu. Chelsea pod wodzą Luiza Felipe Scolariego nie straciła do niedzieli gola. Za to Tottenham przegrał oba spotkania. Atmosferę w drużynie psuła niepewna przyszłość najlepszego zawodnika "Kogutów", Dymitara Berbatowa, który nie grał, bo "marząc o transferze do Manchesteru United, nie potrafił skoncentrować się na futbolu" - jak wyjaśniał trener Juande Ramos. Ponieważ w chwili wyjścia na boisko negocjacje między klubami wciąż rozbijały się o pięć milionów funtów ("Czerwone Diabły" oferowały 25 mln, Tottenham obstawał przy 30 mln), bułgarski napastnik znów znalazł się poza składem. W dodatku prezes Daniel Levy stwierdził, że jeśli MU nie zapłaci tyle ile trzeba, Bułgar będzie grał w rezerwach. - Jego kontrakt jest ważny jeszcze dwa lata. Nie może być tak, że piłkarz i starający się o niego klub zmuszają nas do rezygnacji z należnych nam praw. Byłby to precedens szkodliwy dla wszystkich - oświadczył.

Być może transfer Berbatowa zostanie dopięty w poniedziałek, bowiem "Koguty" ogłosiły w niedzielę pozyskanie jego następcy - gwiazdy reprezentacji Rosji podczas Euro 2008, Roman Pawluczenki. Spartak Moskwa zgodził się sprzedać 26-letniego napastnika (za nie ujawnioną kwotę), gdy okazało się, że nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów.

W niedzielę Rosjanin nie zdążył jednak wystąpić na Stamford Bridge. W ataku Tottenhamu znów wystąpił więc 19-letni Giovani dos Santos. Gospodarze dominowali od pierwszych minut. Gdy w Michael Essien trafił w poprzeczkę, a w 27. min Juliano Belletti zdobył przypadkowego gola (piłka odbiła się od Brazylijczyka po rzucie rożnym Deco), wydawało się, że Chelsea nie będzie miała problemu. Niespodziewanie tuż przed końcem pierwszej połowy piłka odbiła się od nóg Darrena Benta i wpadła do siatki obok zaskoczonego Petra Cecha. Był to jedyny celny strzał "Kogutów" na jego bramkę w całym spotkaniu. Chelsea oddała 10 strzałów, ale Brazylijczyk Heurelho Gomez świetnie bronił strzały m.in. Franka Lamparda.

- Nie robimy z Berbatowa kozła ofiarnego tych porażek w pierwszych meczach sezonu. Nie mógł zagrać, więc winni są ci, którzy byli na boisku. Tak jak nie ma nic wspólnego z naszym dzisiejszym sukcesem - stwierdził po meczu Ramos, dodając, że nie będzie zmartwiony jeśli Bułgar zostanie na White Hart Lane. - To że w klubie jest już Pawluczenko oznacza tylko tyle, że będę miał więcej możliwości w ataku. Liczę, że remis z Chelsea, transfer Romana i ostatnie rozstrzygnięcia okna transferowego dodadzą nam tej iskry, po której zacznie się dla nas prawdziwy sezon - dodał hiszpański trener.

Kapitalnie uczcił powrót do Manchesteru City po sezonach spędzonych na ławce rezerwowych Chelsea Shaun Wright-Phillips. Prawoskrzydłowy reprezentacji Anglii, który zmienił klub w czwartek zdobył dwa gole w wygranym 3:0 wyjzdowym spotkaniu z Sunderlandem, dzięki czemu drużyna Marka Hughesa awansowała na drugie miejsce w tabeli.

Po wpadce z poprzedniej kolejki jaką była porażka w derbach Londynu z Fulham otrząsnął się Arsenal, który rozgromił na Emirates Stadium Newcastle Utd 3:0. Świetny mecz zagrało bowiem trzech gwiazdorów "Kanonierów" - Cesc Fábregas (200. występ w barwach klubu), Emmanuel Adebayor i Robin van Persie. Wracający do gry po kontuzji Hiszpan znów świetnie rozdziuelał piłki i zanotował asystę, napastnik Togo charował na całym boisku i nie był samolubny, a Holender zdobył dwa gole. - Gdyby Fabio Capello mógł powołać do reprezentacji Anglii Fabregasa i van Persiego, eliminacje MŚ 2010 stałyby się dla nas dziecięcą rozgrywką - rozmarzył się komentator "Timesa".

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek ? - reklama