Sosin: Szał radości na Cyprze

Dwa tysiące kibiców witało nas w czwartek rano na lotnisku w Larnace. - Cypr ogarnął szał radości - mówi w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Łukasz Sosin, piłkarz Anorthosis Famagusta Larnaka, który awansował do fazy grupowej Ligi Mistrzów ogrywając Olimpiakos.

Osmiu naszych w Lidze Mistrzów?

Za awans prezydent cypryjskiego klubu Andreas Pantelis wypłaci piłkarzom milion euro do podziału. - Niektórzy pytali mnie, czy to nie dziwne, że pojechałem na stadion razem z zawodnikami autobusem, a nie luksusową limuzyną - opowiada Pantelis. - Żeby zobaczyć takie wydarzenie, wsiadłbym nawet na rower!

- O premiach nie rozmawiajmy, ale na dobry samochód wystarczy - mówi 31-letni Sosin. Środowy mecz, który dał Anorthosisowi awans, to historyczne wydarzenie w cypryjskim futbolu. Dwa tygodnie temu pokonali Olympiakos 3:0, ale jechali do Grecji z duszą na ramieniu. - Miało być piekło i było - opowiada Sosin. - We wtorek przyjechaliśmy na trening i greccy kibole zostali dopuszczeni pod nasz autokar. Nie mogliśmy z niego wyjść przez kwadrans. Walili pięściami i pluli.

Mecz nie był dla mistrzów Cypru wyjątkowo ciężki, szczególnie przed przerwą. Sosin chwali przede wszystkim obronę i albańskiego bramkarza Ariana Beqaja. Olympiakos strzelił jedynego gola na początku drugiej połowy i przez kolejny kwadrans miał olbrzymią przewagę. Beqaj bronił jednak szczęśliwie. - Po meczu Michał Żewłakow [obrońca Olympiakosu - rb] pogratulował mi awansu i poszedł do szatni, a ja pobiegłem cieszyć się razem z naszymi kibicami - mówi Sosin. - Co za dzień! Po pierwszym meczu powiedziałem, że drugiej takiej szansy od życia nie dostaniemy. I spełniliśmy nasze marzenia. Wylądowaliśmy o szóstej rano, a na lotnisku czekało na nas ponad dwa tysiące kibiców.

Sosin jest najważniejszym napastnikiem Anorthosisu. Czterokrotny król strzelców ligi (w sumie 112 bramek) chce teraz zawojować Champions League. - Każdy punkt będzie niespodzianką, a wygrana sensacją - mówi Sosin. - Ale przecież w eliminacjach wygrywaliśmy u siebie po 3:0 i z Rapidem Wiedeń, i Olympiakosem. W rewanżach było gorzej, ale determinowały to wyniki pierwszych spotkań. Naszym celem jest teraz trzecie miejsce. Żeby z grupy trafić do Pucharu UEFA.

Przed losowaniem Sosin nie wskazywał drużyny, z którą koniecznie chciałby zagrać. Marzył jedynie o występie w Anglii bądź Hiszpanii. - Najbardziej chciałem zagrać przeciwko Aalborgowi, który wyeliminował FBK Kowno, bo tam występuje mój dobry kumpel Marek Saganowski. Znamy się z Odry Wodzisław, graliśmy razem - opowiada Sosin. - Niestety, nasze kluby są w ostatnim koszyku, więc się nie spotkamy.

Ostatnią polską bramkę w Champions League strzelił 9 marca 2005 r. Jacek Krzynówek (dla Bayeru Leverkusen w przegranym 1:3 meczu z Liverpoolem). Od tamtej pory minęło 1269 dni. - Trzeba to zmienić - mówi Sosin. - Zagram w sześciu meczach, liczę że mi się uda. Wiem, jak zdobywa się bramki.

W Lidze Mistrzów będzie też czterech polskich bramkarzy. Ale gra tylko Artur Boruc w Celticu. Jerzy Dudek, Łukasz Fabiański i Tomasz Kuszczak to rezerwowi w swoich drużynach.

Zespoły z Cypru i Białorusi w Lidze Mistrzów! ?

Piłka nożna: Cashback 55 PLN od BetClick.com - poleca Mateusz Borek ? - reklama

Więcej o: