Lecha wycieczka do Szwajcarii

Po znakomitym zwycięstwie 6:0 w pierwszym meczu z Grasshopperem Zürich piłkarze Lecha Poznań polecieli na rewanż nie tylko na wycieczkę, ale po kolejną efektowną wygraną w Pucharze UEFA

Relacja z Pucharu UEFA Z czuba i na żywo ?

- To nie jest tak, że wygraliśmy 6:0 pierwszy mecz i teraz możemy sobie odpuścić - mówił po wczorajszym treningu obrońca Grzegorz Wojtkowiak. - Trenerzy uczulali nas, że w każdym meczu trzeba walczyć o zwycięstwo. Tu przyjeżdżają nasi kibice, nie możemy dać plamy.

Zdaniem bramkarza Lecha Krzysztofa Kotorowskiego na stadionie w Szwajcarii Grasshopper będzie dużo groźniejszy niż na Bułgarskiej. - Na wyjeździe nasi rywali byli schowani w obronie i czekali na kontry. Ale ich sposób na grę załamał się po szybko straconych golach. Teraz na pewno zaatakują - uważa bramkarz.

Po porażce 0:6 w Poznaniu szwajcarskiej prasy dzisiejszy mecz w ogóle nie interesuje. Poważna gazeta "Neuer Zürcher Zeitung" i bulwarówka "Blick" nie zamieściły nawet słowa o starciu Grasshopperu z Lechem. Dziennikarze swoją uwagę poświęcili za to meczowi FC Basel z Vitorią Guimaraes w kwalifikacjach Ligi Mistrzów.

W Sankt Gallen, gdzie odbędzie się mecz, nikt nie wykazuje większego zainteresowania, choć dla mieszkańców tego miasta Puchar UEFA jest jedną z niewielu okazji do zobaczenia piłki na europejskim poziomie (ligowa drużyna z Sankt Gallen gra w szwajcarskiej II lidze). W mieście wisi kilka plakatów, wokół stadionu ich nie ma. - Będzie najwyżej kilka tysięcy widzów - mówi pracownik AFG Arena.

Już jutro w Monako losowanie I rundy Pucharu UEFA. - Chcemy wylosować jakiegoś słabszego rywala, który będzie w naszym zasięgu. Trudno mówić w tej chwili o konkretnych drużynach, nie wiemy, kto będzie rozstawiony. Marzy nam się jednak gra w rozgrywkach grupowych Pucharu UEFA - mówi wiceprezes Lecha Arkadiusz Kasprzak.

Gra cała Europa i jej peryferie - wyniki Pucharu UEFA ?