Bokserska polska jesień

Tomasz Adamek będzie walczył w połowie października ze Steve'em Cunninghamem, a Andrzej Gołota z Shannonem Briggsem w listopadzie - wkrótce możemy mieć dwóch polskich mistrzów świata

O tytuł jednej z najbardziej prestiżowych federacji świata - IBF - Adamek walczyć będzie w słynnej Taj Mahal w Atlantic City lub równie znanej Madison Square Garden w Nowym Jorku. Wbrew obawom "Górala" rozmowy z promotorem Cunninghama, Donem Kingiem, poszły szybko. "Dziadek" porozumiał się z Ziggym Rozalskim, promotorem Polaka, i nie było potrzeby organizowania przetargu na walkę. Do starcia z pogromcą Krzysztofa Włodarczyka Adamek przygotowywać się będzie oczywiście pod okiem Andrzeja Gmitruka.

- Właśnie zarezerwowałem bilet do USA, w przyszłym tygodniu będę już za oceanem - powiedział nam wczoraj Gmitruk. Rozalski przy okazji rozmów z Kingiem załatwił też walkę swojemu staremu znajomemu. I to walkę o pas WBO. Co prawda to tylko tytuł interkontynentalny, ale jego zdobywca w następnej walce będzie się bił o najważniejszy pas federacji. Pojedynek Gołoty z niezwykle groźnym Briggsem (48 zwycięstw, aż 42 nokauty, 5 porażek i jeden remis) odbędzie się w Chinach, a wskazać jego faworyta nie sposób. Briggs swego czasu zakończył karierę, m.in. grał w filmach.

Ostatni raz walczył ponad roku temu - przegrał jednogłośnie na punkty z Sułtanem Ibragimowem pojedynek w obronie pasa WBO. Pas ten zdobył jednak po świetnej walce. Dosłownie w ostatnich sekundach tak znokautował Siergieja Lachowicza, że ten przeleciał przez liny i wylądował na stoliku sędziowskim. Gołota ostatnio boksował w styczniu i zdemolował wówczas Mike'a Mollo.