Raul Lozano dla Sport.pl: To był nasz wielki mecz

- To był wielki mecz, wygrany dzięki wielkiej determinacji. Ja mam szczególną przyjemność, że udało się wygrać i z Niemcami, i Rosją, czyli waszymi sąsiadami, z którymi tak lubicie wygrywać - powiedział po triumfie trener naszych siatkarzy Raul Lozano. Polacy pokonali Rosjan w tie-breaku

Poniedziałek w Pekinie: Złoto Blanika, zwycięstwo siatkarzy, smutek lekkoatletów ?

Wspaniały triumf siatkarzy nad Rosją ?

Pierwszy set to była koszmarna lekcja. Rosjanie szybko wyszli na wysokie prowadzenie, zbijali piłki z ogromną siłą, a po udanych atakach drwiąco uśmiechali się w stronę bezradnych Wlazłego i spółki. Los meczu odmieniło dopiero wejście na boisko rezerwowego Macieja Wiki. Polacy wygrali kolejną partię, doprowadzili później do piątego seta, w którym mieli więcej sił i determinacji, by wygrać. Ćwierćfinał - z Włochami lub Bułgarią - zagrają w środę o 6. rano polskiego czasu.

Raul Lozano mówił po tym meczu: - Wiem, że to, co się zdarzyło, ma dla polskich kibiców wyjątkowy smak. Sam wynik nie ma właściwie żadnego znaczenia, bo naszego miejsca w tabeli nie poprawił (Polska skończyła na 3. za Brazylią i Rosją), ale z psychologicznego punktu widzenia jest ważny nadzwyczajnie. Jeszcze bardziej podniesie morale zawodników - już i tak wysokie. Zwycięstwo przekonało, że można naprawdę bić się tutaj z każdym. Z meczu z Rosją najbardziej mnie cieszy, że zdołaliśmy przeciwstawić się najważniejszym atutom Rosjan, czyli ich zdumiewającemu serwisowi oraz atakowi. Że nie złamała nas ich siła. Natomiast generalnie podtrzymuję opinię, że my tutaj każdy mecz gramy na zbliżonym, bardzo wysokim poziomie. Z Brazylią przegraliśmy, ale mnie się drużyna podobała. I nie widzę już wielkiego marginesu na poprawki. Mogą być, ale niewielkie. My nie zagramy wyraźnie lepiej, choć możemy osiągać lepsze wyniki, bo wyniki zależą też od poziomu przeciwnika. Dlatego nie bałem się, że po pierwszym, bolesnym secie z drużyny zejdzie powietrze.

Siatkarze celują w złoto ?

Wreszcie naprawdę groźnie serwowaliśmy. Z tym elementem miewamy kłopoty, choć na treningu wszystko wygląda dobrze. Niestety, na tej hali się tylko gra, w ogóle tutaj nie ćwiczymy. A ona ma zupełnie inne wymiary niż ta ciasna salka, w której ćwiczymy.

Ten mecz oczywiście nie zmienia pierwszej szóstki. Sebastianowi Świderskiemu tym razem nie poszło, ale to nic niezwykłego. Dotąd był najlepszy, dzień słabości zdarza się każdemu. Dlatego mam 12 zawodników, znów się przekonaliście, że mam rację, kiedy upieram się, że niby-rezerwowi są tak samo kluczowi dla wyniku, jak ci z podstawowej szóstki.

"Nie róbcie ze mnie bohatera, nie rozwaliłem Ruskich" ?

Alojzy Świderek: Rezerwowi palą się do gry ?

Więcej o: