FK Moskwa zagra z kontry

- Szanse są równe. Ale do Warszawy przyjechaliśmy wygrać - mówi Mariusz Jop, polski obrońca FK Moskwa, który dziś zagra z Legią.

Barcelona wyleczyła Wisłę z Ligi Mistrzów ?

Gdyby brać pod uwagę budżety klubów, nie byłoby o czym rozmawiać. Rosjanie mają prawie 35 mln euro na sezon. Polacy 45 mln złotych, co jest dwa i pół razy mniej. Gwiazdami czwartego zespołu Wyższej Ligi z poprzedniego sezonu (w tym FK zajmuje dopiero 12. pozycję) są Nigeryjczyk Isaac Okoronkwo (jest kontuzjowany i do Warszawy nie przyleciał), były mistrz świata do lat 20 Argentyńczyk Hector Bracamonte oraz jego rodak Maxi Lopez (z przeszłością w Barcelonie), który po konflikcie z trenerem rzadko jednak wybiega w podstawowym składzie. Bo największą gwiazdą jest szkoleniowiec Oleg Błochin, który podczas ostatniego mundialu poprowadził Ukrainę do ćwierćfinału. Jako piłkarz z Dynamem Kijów dwukrotnie zdobywał Puchar Zdobywców Pucharów. W roku 1975 roku był laureatem plebiscytu "France Football" na najlepszego piłkarza Europy.

- W tym sezonie nie wiedzie im się za dobrze, ale to nadal bardzo mocna drużyna - uważa II trener Legii Jacek Magiera, który w sobotę oglądał w Moskwie wygrany przez FK 2:1 mecz z Tomem Tomsk. - Grają bardzo dobrze z kontry. W zależności od okoliczności stosują różne systemy gry. Na wyjazdach przeważnie z jednym napastnikiem. W dodatku właśnie na wyjazdach spisują się lepiej. Na pewno musimy zagrać lepiej niż w poprzedniej rundzie z białoruskim FK Homel - dodaje.

Legia zagra dziś inaczej niż w ostatnich spotkaniach. Nie trójką ofensywnych pomocników, ale z pomocnikiem defensywnym, którym będzie przesiadujący ostatnio na ławce rezerwowych Aleksandar Vuković. Do ataku po kontuzji wróci Takesure Chinyama, uraz nie pozwoli na występ Bartłomiejowi Grzelakowi. Do treningów wraca Edson, jednak na grę jeszcze za wcześnie.

- Jesteśmy faworytem, ale Legia ma dobrą opinię - mówi Jop. - Za gwiazdę w Rosji uważają Rogera.