Piłkarze OKS za burtą Pucharu Polski

Z Pucharem Polski pożegnali się zawodnicy OKS 1945 Olsztyn, którzy przegrali 0:3 z Kotwicą Kołobrzeg. Ze zwycięstwa 1:0 nad Victorią Koronowo cieszyli się natomiast piłkarze z Morąga

Tak jak można było się spodziewać, w pierwszym składzie OKS wybiegła większość zawodników, którzy do tej pory rzadziej mogli zaprezentować swoje umiejętności na murawie. I z pewnością niewiele osób nie spodziewało się, że swoją grą powalą na kolana, ale chodziło przede wszystkim o styl gry, jaki zaprezentują.

W podstawowej jedenastce zagrał także Grzegorz Piesio, który na początku tygodnia trafił do OKS z poznańskiego Lecha. Prawemu pomocnikowi sił starczyło zaledwie na ok. 30 min, zaś po przerwie na boisku zastąpił go Paweł Podhorodecki.

Naszym piłkarzom powoli wchodzą w krew dwie rzeczy: kończą mecz w osłabieniu, a także tracą bramkę w pierwszych minutach. Nie inaczej było w spotkaniu z Kotwicą.

W trzeciej minucie środkowi obrońcy (Frankowski i Grabowski) założyli nieudaną pułapkę ofsajdową, a z takiego prezentu oczywiście skorzystał Krzysztof Rusinek.

Gospodarze starali się odrobić straty, Grzegorz Piesio idealnie zagrał do Mateusza Różowicza, ale po jego strzale bramkarz Kotwicy Kamil Ryłka (wychowanek Naki Olsztyn) wybił piłkę na rzut rożny. Chwilę później Ryłka ponownie uratował swoją drużynę, tym razem bardzo dobrze zachował się po uderzeniu Kamila Graczyka. Z drugiego gola podopieczni Tomasza Arteniuka (byłego szkoleniowca m.in. Drwęcy Nowe Miasto Lubawskie) cieszyli się już w 17. min, kiedy znów nie popisała się olsztyńska defensywa. Egzekutorem okazał się Filip Marciniak.

Gospodarze mogli zmniejszyć rozmiary porażki, ale Przemysław Płoszczuk trafił prosto w wychodzącego golkipera z Kołobrzegu.

W niektórych sytuacjach piłkarze z województwa zachodniopomorskiego wręcz ośmieszali swoich rywali, a jeszcze przed zejściem do szatni po rzucie wolnym wykonywanym przez Pawła Grocholowskiego futbolówka trafiła w słupek olsztyńskiej bramki.

Piłkarze z Warmii i Mazur nie potrafili przeprowadzić groźnej akcji. Podopieczni Andrzeja Nakielskiego trzeci raz z rzędu grali w osłabieniu (podobnie było w pojedynkach ze Startem Otwock i Przebojem Wolbrom). Tym razem za drugą żółtą kartkę murawę w 74. min musiał opuścić Przemysław Płoszczuk. Jakby tego było mało, tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego po rzucie rożnym Paweł Grocholski strzałem z głowy ustalił wynik pucharowego pojedynku na 3:0 dla Kotwicy. Idealnej szansy nie wykorzystał jeszcze Łukasz Paulewicz.

- Zagraliśmy w rezerwowym składzie, bo bardziej zależy nam na drugoligowych rozgrywkach - powiedział po pojedynku Andrzej Nakielski, trener OKS. - Na początku nie wyglądało to tak źle, bo stwarzaliśmy podbramkowe sytuacje, później było już zdecydowanie gorzej.

W następnej rundzie Kotwica zagra z występującą w ekstraklasie Arką Gdynia.

Awans Huraganu

Honoru Warmii i Mazur w dalszej fazie Pucharu Polski przyjdzie bronić jedynie Huraganowi. Morążanie, grający na co dzień w trzeciej lidze, pokonali na wyjeździe wyżej notowaną Victorię Koronowo (II liga, grupa zachodnia) 1:0. Choć wynik mógłby być znacznie wyższy. W pierwszej części meczu sam na sam z bramkarzem gospodarzy wyszedł nowy nabytek zespołu Daniel Komorowski (wcześniej Zatoka Braniewo), ale minimalnie przestrzelił. Tuż po przerwie Tomasz Włodarczyk, jeden z najskuteczniejszych zawodników Morąga, wykonywał rzut wolny z 17 m, ale piłka trafiła zawodnika rywali w rękę. A że działo się to w polu karnym, arbiter nie wahał się podyktować jedenastki, którą pewnie wykorzystał Włodarczyk. Goście bliscy byli podwyższenia wyniku, ale skuteczności zabrakło Piotrowi Żurawelowi i Grzegorzowi Kulpace.

- Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, choć po meczu gospodarze tłumaczyli się, że nie zagrało u nich trzech podstawowych piłkarzy - mówi Kulpaka. - Rywale najgroźniejszą akcję przeprowadzili ok. 80. min, ale po strzale z woleja z 13 m, piłka minęła bramkę. Przez cały mecz to my ciągle gościliśmy na połowie drużyny z Komorowa.

27 sierpnia podopieczni Czesława Żukowskiego podejmą na własnym boisku pierwszoligową Wartę Poznań.

OKS 1945 Olsztyn 0 (0)

Kotwica Kołobrzeg 3 (2)

bramki: Krzysztof Rusinek (3), Filip Marciniak (17), Paweł Grocholski (89)

OKS 1945: Iwanowski - R. Wróblewski, Frankowski, Grabowski, Spychała, Stefanowicz, Ł. Wróblewski, Graczyk (80. Lech), Piesio (46. Podhorodecki), Płoszczuk, Różowicz (80. Łukasik),

żółte kartki: Płoszczuk (dwie), Graczyk, Ł. Wróblewski

czerwona: Płoszczuk

Kotwica: Ryłka - Małkowski, Grocholski, Żhdanow, Kowalczuk (36. Karciczak), Tęsman, Pietroń, Sawchuk (66. Paulewicz), Marciniak, Komar (58. Sysio), Rusinek

żółte kartki: Rusinek, Pietroń

Victoria Komorowo 0 (0)

bramki: Tomasz Włodarczyk (46.k)

Huragan: Pysera - Kulpaka, Szawara, Lipka, Boczko, Włodarczyk, Ochrin, Madej (82. Mędrzycki), Gilmore, Żurawel (77. Czorniej), Komorowski (89. Siudziński)

żółte kartki: Lipka