Bydgoska młodzież Zawiszy imponuje formą

Po trzech spotkaniach II ligi piłkarze Zawiszy mają na koncie sześć punktów i tyle samo zdobytych goli. W niedzielę pojawi się okazja do powiększenia tego dorobku, tym bardziej, że zespół z Tychów gra poniżej oczekiwań

Jeszcze przed rozpoczęciem rozgrywek wydawało się, że zespół z GKS-u będzie należał do ligowych potentatów. Tymczasem tyszanie w trzech meczach zgromadzili cztery punkty i jak do tej pory są jednym z rozczarowań ligi. W środę pomimo przewagi zaledwie zremisowali ze słabymi Czarnymi Żagań.

- To tylko potwierdza teorię, że w II lidze grają nazwy i zespołu. Jeszcze przed sezonem wszyscy mówili, że liczyć się będą Pogoń Szczecin, Zagłębie Sosnowiec i właśnie GKS. Tymczasem na czele tabeli są ekipy z Kluczborka i Królewskiej Woli. W tej lidze jest kilka naprawdę silnych drużyn, na które nikt nie liczył - mówi Piotr Tworek, trener Zawiszy. - Nie oznacza to wcale, że będzie nam łatwo w niedzielę. Nasi rywale stracili trochę punktów i będą chcieli zapewne to odrobić - dodaje szkoleniowiec bydgoszczan. Jego podopieczni w przeciwieństwie do tyszan spisują się ostatnio bardzo dobrze. W dwóch pojedynkach na własnym stadionie gospodarze tylko do przerwy strzelali swoim rywalom aż trzy gole. - Niestety trochę gorzej bywało w drugiej połowie, ale tak już jest, że gdy zespół przegrywa wysoko to nie ma nic do stracenia i atakuje całymi siłami. Tak właśnie robili nasi przeciwnicy. Ważne, że potrafiliśmy zawsze wyjść z tego zwycięsko - kontynuuje Tworek.

Cztery z sześciu strzelonych goli zdobyli dla bydgoszczan młodzieżowcy. Trzy padły łupem Arkadiusz Kozłowskiego. - Ma on ogromny potencjał, ale wymaga ciągłej pracy. Ma małe problemy z nadwagą i tutaj też robimy wszystko, by to zmienić - mówi Tworek.

Zarówno Kozłowski, jak i Krzysztof Szal są pewniakami w wyjściowym składzie na mecz z Tychami. Po pierwsze obaj póki co nie mają za dużej konkurencji wśród młodzieżowców, a po drugie jak do tej pory nie zawodzą. Nie wiadomo natomiast, kto u boku tego drugiego zagra w ataku. Kandydatami są Piotr Bajera i Valentin Dah. Na środek defensywy ma wrócić Marcin Łukaszewski, który nie wystąpił w meczu z Miedzią, bo musiał pauzować za czerwoną kartkę.

- Nie wiem jeszcze jaki skład desygnuje do gry. Proszę pamiętać, że nie możemy za bardzo eksploatować zawodników. Teraz gramy praktycznie co trzy dni. W niedzielę mecz z GKS-em, w środę puchar Polski w Warszawie z Hutnikiem, a później w weekend wyjazd do Szczecina. Dlatego każdy dostanie szansę pokazania swoich umiejętności - kończy trener.

W 4. kolejce II ligi na własnych stadionach zagrają też piłkarze w Janikowie i Koronowie. Bardzo dobrze spisująca się w tegorocznych rozgrywkach Unia podejmuje (sobota, godz. 17 ) Polonię Słubice. Rywalem Victorii będzie w sobotę (16) Raków Częstochowa.

Spotkanie Zawisza - GKS Tychy rozegrane zostanie w Bydgoszczy w niedzielę o godz. 17