Zmienili nazwę na lepsze czasy

Policki klub wrócił do swojej historycznej nazwy i chce na dłużej zadomowić się w II lidze

Działacze, trenerzy i sami piłkarze wiosną i latem przeżywali wiele ciężkich chwil. Straty w rundzie jesiennej były spore, ale drużyna chciała grać o zreformowaną II ligę. Na inaugurację wiosny policzanie przegrali w Świnoujściu, ale tylko 1:2. Był to sygnał, że - jeszcze wtedy KP - podopieczni Marka Czerniawskiego będą walczyć do końca. I walczyli. W pewnym momencie sytuacja była bardzo dobra. Zespół dopadł jednak kryzys. Seria zremisowanych i przegranych spotkań, w większości w pechowych okolicznościach (bramki tracone w końcówce), sprawiły, że na finiszu rywalizacja toczyła się tylko o 8. miejsce w tabeli.

Ta lokata nie dawała pewności, w której lidze w nowym sezonie zagra zespół. I tak właśnie wyglądała przerwa w rozgrywkach. Chemicy rozpoczęli ją w III lidze, zakończyli w II. Działacze cały czas podkreślali, że zachowują spokój i zagrają tam, gdzie będą zobligowani przez los. Profilaktycznie jednak wysyłali podania o licencje na wyższą klasę.

Dobre wieści zaczęły napływać w lipcu. Seria degradacji w ekstraklasie i połączenie Polonii Warszawa z Groclinem sprawiła, że dla Polic znalazło się miejsce w II lidze. Tyle że o tym fakcie drużyna dowiedziała się dzień przed rozpoczęciem przygotowań do sezonu... II ligi. Trener Czerniawski jakby zwątpił w II ligę i dał więcej wolnego swoim graczom. Piłkarze trenują z sobą od zaledwie trzech tygodni, a dopiero w tym podpisywano kontrakty z nowymi graczami.

Transfery i wynagrodzenia uzależnione były od klasy rozgrywkowej. A byt klubu zależny jest od pomocy głównego sponsora - Zakładów Chemicznych. Przedsiębiorstwo od wielu lat mocno wspiera klub, a po "awansie" do II ligi zadeklarowało zwiększenie pomocy. Bez tych obietnic - działacze pewnie nie zgłosiliby ekipy do walki z drugoligowcami.

Na co będzie stać zespół? Wszystko zależy od współpracy zawodników ze szkoleniowcem. Przez ostatni rok drużyna dojrzała, piłkarze mają pomysł na atak pozycyjny, a obrona z bramkarzem spisują się całkiem poprawnie. Teraz wymagania będą większe, ale bogatsi w doświadczenia policzanie powinni sobie poradzić. Zespół będzie bronił się przed spadkiem i barażami. Jeśli wyciągnął wnioski - uniknie ubiegłorocznych wpadek w końcówkach spotkań i zacznie wygrywać mecze, w których przeważa na boisku i stwarza trzy razy więcej sytuacji bramkowych.

Dokonane transfery wyglądają na przemyślane, choć w dalszym ciągu brakuje graczy ofensywnych. Okienko transferowe zamykane jest 31 sierpnia i Chemik ma trochę czasu na zbrojenie kadry. Jakieś efekty transferowe powinna przynieść współpraca z Pogonią. Lepiej, by kilku młodych graczy ze Szczecina ogrywało się w Policach, niż siedziało na trybunach. Tym bardziej że przy Czerniawskim młodzi zawodnicy robią stałe postępy.