Igrzyska tuż-tuż

Jedną z najpiękniejszych i najbardziej efektownych konkurencji sportowych jest wioślarski wyścig ósemek. Na ich start czeka się na każdych regatach z niecierpliwością. Podobnie będzie w Pekinie, gdzie na igrzyskach olimpijskich wystartuje dwóch płocczan - Piotr Buchalski i Bogdan Zalewski - a do boju poprowadzi ich Wojciech Jankowski

Już za 50 dni to właśnie na nich skupi się uwaga kibiców w całej Polsce. Gorąco będzie też w Płocku, który będzie trzymał kciuki nie tylko za szczypiornistów Bogdana Wenty (szansę na występ mają dwaj zawodnicy Wisły Marcin Wichary i Rafał Kuptel), ale też za wioślarzy. Zresztą to właśnie Piotr Buchalski, Bogdan Zalewski i Wojciech Jankowski rokrocznie rywalizują z piłkarzami ręcznymi Wisły o miano najlepszych sportowców Płocka. W klasyfikacji za miniony rok wygrali pewnie, a sukces zapewniła im właśnie nominacja olimpijska.

Właściwie od zakończenia ostatnich mistrzostw świata zaczął się żmudny proces przygotowań, by osada w Pekinie mogła powalczyć nawet o medal. Kilka zgrupowań zagranicznych, testowanie nowej łodzi i kłopoty zdrowotne na razie nie pozwoliły osiągnąć podopiecznym Jankowskiego najwyższej formy. - Ale jakoś to idzie do przodu - opowiada szlakowy ósemki Bogdan Zalewski. - Na regatach Pucharu Świata w Monachium zostaliśmy co prawda zdyskwalifikowani za niedowagę łodzi, ale w następnych starcie w Lucernie zajęliśmy już szóste miejsce.

W tych ostatnich Zalewski nie startował, bo odnowiła mu się kontuzja kręgosłupa. Jego miejsce na szlaku zajął Rafał Hejmej, a do łódki wskoczył młody zawodnik Płockiego Towarzystwa Wioślarskiego Tomasz Cichocki. Na ten jeden start z osady wypadł też Sebastian Kosiorek. - Na zgrupowaniu w Wałczu popracowaliśmy nad wytrzymałością specjalistyczną, to znaczy taką, jaka jest potrzebna do przewiosłowania 2 kilometrów w warunkach ekstremalnego zmęczenia. Pozbyliśmy się też problemów z niedowagą łodzi. Zostało zamontowane dociążenie i w Pucharze Świata wystartujemy bez przygód.

Szóste miejsce należy ocenić bardzo wysoko, zważywszy że o piąte Polacy rywalizowali z wicemistrzami świata Niemcami. - No to już jest jakaś miara naszej dyspozycji - uważa Zalewski. - A czy ja dotrwam do igrzysk? Ciężko powiedzieć. Na razie z powrotem pływam z chłopakami. Z plecami też już wszystko dobrze. Myślę, że kontuzja już mi w niczym nie przeszkodzi, choć do Pekinu jeszcze trochę czasu zostało.

Teraz jednak ósemkę czeka właściwie ostatni sprawdzian przed olimpiadą. W Poznaniu od piątku rozgrywane będą finałowe zawody Pucharu Świata. Tu wszyscy będą się chcieli sprawdzić, by przez ostatnie kilka tygodni wyeliminować ewentualne braki. Atmosfera w osadzie jest optymistyczna. Na swojej stronie internetowej sternik Daniel Trojanowski cieszy się nawet z "nowych szyn i kółeczek dla naszej ósemy". - Jutro po poznańskiej Malcie będziemy śmigali bezszelestnie - obiecuje Trojanowski.

Więcej o ósemce na stronie www.8pol.pl.