Powrót trenera Białka na ławkę Odry

Sobotni mecz ligowy przeciwko Groclinowi piłkarze Odry Wodzisław zagrają pod wodzą trenera Janusza Białka. Szkoleniowcowi właśnie skończyło się zwolnienie lekarskie, na którym przebywał od czasu awantury z Jakubem Biskupem. Do sztabu trenerskiego dołączono także byłego gracza Odry Krzysztofa Zagórskiego.

Szkoleniowiec od początku kwietnia przebywał na zwolnieniu lekarskim. Stało się tak po głośniej awanturze z piłkarzem Jakubem Biskupem. Jego L4 miało potrwać do 14 maja, jednak zostało ono skrócone o tydzień. Jak to możliwe? - Dokument był przesyłany do klubu pocztą, zatem tak do końca nie wiedziano, jaka data została w nim wpisana - to wyjaśnienie trenera Białka, który już w czwartek pojawił się na chwilę na treningu swojej drużyny. Wczoraj natomiast normalnie poprowadził zajęcia. W jakiej atmosferze przebiegło ponowne spotkanie z piłkarzami? - W bardzo dobrej. Świeciło słońce, była fantastyczna pogoda - żartuje Białek. - Jeśli chodzi o relacje z zawodnikami, to zawsze miałem je bardzo dobre - przekonuje. Ale wygląda na to, że konflikt z Biskupem nie został zażegnany. - Nigdzie w kontrakcie nie jest zapisane, że musimy być przyjaciółmi i jeszcze się z tym obnosić. Załatwiliśmy to w ten sposób: jesteśmy profesjonalistami, łączy nas wspólna pasja i zawód, który wykonujemy. Obaj byśmy źle wyglądali, gdybyśmy podeszli do sprawy inaczej. Nie było żadnej sensacji. Najnormalniejsza sytuacja w świecie - ocenia trener. Normalna nie jest natomiast sytuacja Odry w tabeli na kolejkę przed końcem rozgrywek. - Jestem po słowie ze starszyzną drużyny. Nie ma nerwów, a raczej ogromna mobilizacja i szukanie impulsu. W sobotę od każdego zawodnika oczekuję maksymalnej "sprężarki" - mówi Białek.

Sytuacja jest na tyle poważna, że do sztabu szkoleniowego dołączono byłego napastnika Odry Wodzisław Krzysztofa Zagórskiego. Piłkarz pełnił w klubie funkcję asystenta trenera Młodej Ekstraklasy Jarosława Skrobacza. - To była moja propozycja. Wierzę, że jego pomoc będzie bardzo przydatna - uważa Białek. - Jestem za wąską specjalizacją w klubie. Najlepiej, gdyby każda formacja drużyny miała swojego trenera. Krzysiek - w tej sytuacji - ma akurat pomóc napastnikom. Jego kilka uwag, fachowych podpowiedzi, może pomóc przełamać niemoc strzelecką zespołu - tłumaczy Białek.

Copyright © Agora SA