Atlas gra ze Śląskiem o życie

Atlas Ostrów uległ we własnej hali Śląskowi Wrocław 63:71 i przegrywa w play-off 1:2. Dziś o godz. 18.30 w Ostrowie kolejny mecz.

Wrocławianie są dopiero drugim zespołem, który w tym sezonie zwyciężył na ostrowskim parkiecie. W ten sposób Śląsk zniwelował przewagę, którą Stal miała po ubiegłotygodniowym zwycięstwie we Wrocławiu. Dziś ostrowianie muszą zwyciężyć, bo w przeciwnym razie odpadną z walki o medale.

Bilety na niedzielny pojedynek rozeszły się w kilka minut, a kibice w Ostrowie oglądali mecz poupychani niczym sardynki w puszce. - Szkoda, że nie mamy większej sali, która mogłaby pomieścić wszystkich chętnych do obejrzenia tego widowiska - mówił trener Atlasu Andrzej Kowalczyk. Jego zawodnicy mieli znakomity doping, ale tym razem nie pomógł on koszykarzom Stali, która rozegrała jedno z najsłabszych meczów w sezonie. Po czterech minutach było zaledwie 3:3. Wynik bliski remisu utrzymywał się przez dwie kwarty. Śląsk schodził do szatni, prowadząc 30:27. Bohaterem wrocławian był rozgrywający Rashid Atkins, który dobrze prowadził grę i zdobywał cenne punkty. W 28. min trafił za 3 pkt Śląsk prowadził 48:39. Na domiar złego ostrowianie nie radzili sobie z obroną rywala.. - Z tym był naprawdę kłopot. Muszę dziś w nocy przeanalizować błędy, które popełniliśmy. Jutro kolejny mecz, który musimy wygrać - mówił Kowalczyk.

Ale to nie jedyne zmartwienie w ostrowskiej ekipie. We wczorajszym meczu jak na dłoni było widać, że przy słabszej grze rozgrywającego Eda Coty (wyglądał momentami, jakby nie miał siły biegać) Stal ma ogromne problemy ze zdobywaniem punktów. Kiepsko spisywał się też kapitan drużyny Wojciech Szawarski, który przez 28 min nie zdobył ani jednego punktu! Ostrowianie nie radzili sobie z wysokimi graczami Śląska. A dla porównania podopieczni Rimasa Kurtinaitisa zupełnie wyłączyli z gry John Odena i Dawida Przybyszewskiego. W sumie ostrowscy środkowi rzucili zaledwie 8 pkt. - Bez wsparcia tych zawodników nie mamy szans w kolejnych meczach - mówił Wadim Czeczuro, drugi trener Atlasu.

Przed dzisiejszym meczem pełne ręce roboty będą mieli masażyści i fizjoterapeuci Atlasu, bo koszykarze z Ostrowa odczuwają już skutki grania kilku spotkań w tygodniu. - Muszą nas szybko postawić na nogi - mówił Marcin Sroka. Szybka regeneracja to jedno.

Atlas Stal Ostrów - Śląsk Wrocław 63:71

Kwarty: 14:10, 13:20, 17:21, 19:20

Atlas: Tommy Adams 24 (5x3), Brandun Hughes 9 (1x3), Ruben Boykin 8 (2x3), Reggie Freeman 6, Marcin Sroka 5 (1x3), Dawid Przybyszewski 5 (1x3), Ed Cota 3 (1x3), John Oden 3, Wojciech Szawarski 0.

Śląsk: Rashid Atkins 17 (2x3), Jared Homan 17, Oliver Stević 13, Kamil Chanas 6, Dominik Tomczyk 6, Andrius Giedraitis 5 (1x3), Dewan Robinson 4, Bartosz Diduszko 3 (1x3), Aivaras Kiausas 0.

Stan rywalizacji do trzech zwycięstw: 2:1 dla Śląska