O wygraną i cztery przyłożenia

Po łatwym początku rundy rewanżowej drużyna Blach Pruszyński Budowlanych Łódź zagra z bardziej wymagającym rywalem.

Celem łodzian jest zajęcie pierwszego miejsca w tabeli po rundzie zasadniczej, żeby ewentualny finał rozegrać na swoim stadionie. Na razie są trudniejszej sytuacji od najgroźniejszego rywala - Arki Gdynia, ponieważ jesienią przegrali z nią u siebie. - Dlatego ważne jest gromadzenie dodatkowych punktów za co najmniej cztery przyłożenia w meczu - mówi Marcin Chudzik, menedżer Blach Pruszyński Budowlanych.

W tym roku zespołowi udawało się to, bo rywale nie zaliczali się do potentatów. W sobotę o godz. 15 zmierzą się jednak z silną Posnanią, która chce dołączyć do czołówki.

Ostrzeżeniem przed zbytnią pewnością siebie Blach Pruszyński Budowlanych niech będą wiosenne wyniki przeciwnika. Posnania potrafiła stoczyć wyrównane spotkania z wyżej notowanymi: Arką (9:21) i Folcem AZS Warszawa (24:29). Jesienią łodzianie wygrali w Poznaniu tylko 36:6.

Według Marcina Chudzika, po ostatnich sukcesach nie będzie żadnych zmian w składzie. Trener Ryszard Wiejski może mieć tylko ból głowy, bo po kontuzjach gotowi do występu będą Krzysztof Hotowski i Kacper Łaski. - Z kolanem Krzyśka jest już w porządku, dlatego na pewno zagra - zapewnia Chudzik.

Spotkanie zapowiada się bardzo atrakcyjnie także z powodu rywalizacji czołowych strzelców ligi - Tomasz Stępień z Budowlanych zdobył już 168 punktów, a poznaniak Jurij Buhało - 79. Ten drugi, który jest reprezentantem Polski, był na liście życzeń łódzkiego klubu, ale trenerzy i działacze nie zdecydowali się na transfer.