OKS 1945 remisuje na swoim stadionie

Po kontrowersyjnej decyzji sędziego OKS 1945 Olsztyn zremisował 2:2 z Sokołem Aleksandrów Łódzki. Po raz kolejny ze zwycięstwa cieszyli się natomiast trzecioligowcy z Elbląga

Jak można było się spodziewać, w drużynie OKS zaszły pewne zmiany w składzie w porównaniu z poprzednimi spotkaniami. W środku pomocy wystąpił Daniel Michałowski, który do tej pory grał na lewej stronie boiska. Po raz pierwszy w podstawowym składzie wybiegł także Dariusz Frankowski, który w rundzie wiosennej jeszcze ani razu nie zagrał w ligowym spotkaniu.

W 3. min do siatki rywali trafił olsztynianin Sebastian Spychała, ale wcześniej sędzia wskazał na pozycję spaloną. Gra była bardzo wyrównana, choć piłkarsko lepiej prezentowali się podopieczni Andrzeja Nakielskiego. Jedynym elementem, w którym ustępowali gościom, były pojedynki główkowe. Zawodnicy z województwa łódzkiego dysponowali lepszymi warunkami fizycznymi i wykorzystywali je przede wszystkim przy stałych fragmentach gry. Najpierw Przemysław Sztybrych trafił po strzale z głowy w poprzeczkę, chwilę później bezradny Bartosz Grygorowicz musiał wyjmować piłkę siatki, bo tym razem skuteczniejszy był Dawid Hoderko. Błąd popełnili obrońcy OKS-u, którzy nie upilnowali czołowego snajpera Sokoła. Jeszcze przed zejściem do szatni do rzutu wolnego podszedł Paweł Łukasik (po faulu na Łukaszu Suchockim) i strzałem z około 20 metrów nie dał szans bramkarzowi przeciwników. Jednak olsztynianie już wcześniej mieli doskonałe okazje - dwa razy Jacka Gabrusewicza w ostatniej chwili powstrzymywali Krzysztof Brodecki (wybił futbolówkę z linii bramkowej) i golkiper Dariusz Sowiński. Mając przed sobą tylko bramkarza, zimnej krwi zabrakło także Pawłowi Łukasikowi.

Gra ożywiła się nieco w drugiej połowie. W kontrowersyjnych okolicznościach padł kolejny gol dla gości - po strzale Ireneusza Grąckiego piłkę wybił Dariusz Frankowski, ale sędzia liniowy uznał, że minęła wcześniej linię bramkową. W tym miejscu jednak można zadać sobie pytanie, czy asystent był w stanie dokładnie ocenić tę sytuację.

Radość rywali nie trwała długo, bo dwie minuty później Sebastian Spychała doprowadził do remisu. Mimo że obie ekipy miały jeszcze szansę na kolejne gole, to wynik zakończył się sprawiedliwym remisem.

- Ewidentnie brakowało nam skuteczności, co zresztą jest naszym odwiecznym problemem - mówił tuż po meczu Tomasz Aziewicz, obrońca OKS. - Ćwiczymy ten element na treningach, ale w ligowych spotkaniach nam to nie wychodzi. Nie wiem, czy to tkwi w naszej podświadomości, brakuje nam doświadczenia, czy zimnej krwi. Jedno jest pewne - musimy nad tym popracować, bo tracimy przez to cenne punkty. Oczywiście nie możemy także w tak prosty sposób tracić bramki, jak miało to miejsce dzisiaj.

W następnym tygodniu olsztynianie zagrają na wyjeździe z Ruchem Wysokie Mazowieckie.

Olimpia znów zwycięska

Sześć punktów w ciągu kilku dni zdobyli piłkarze elbląskiej Olimpii. Po zwycięstwie u siebie z Mazowszem Grójec, tym razem ich łupem padł Świt Nowy Dwór Mazowiecki. Tomasz Wichniarek, szkoleniowiec drużyny z województwa warmińsko-mazurskiego, nie mógł skorzystać z usług Piotra Trafarskiego, który w ostatnim spotkaniu doznał lekkiego urazu. Do gry po kontuzji wraca natomiast Arkadiusz Koprcucki, zaś w najbliższy wtorek na treningu zjawi się Anton Kolosov (miał złamaną rękę).

Gospodarze od 16. min grali z przewagą jednego zawodnika, bo za brutalny faul czerwoną kartkę ujrzał Marcin Gumowski. Przed polem karnym nieprzepisowo zaatakował wychodzącego sam na sam z bramkarzem Łukasza Wróblewskiego. Na pierwszą bramkę elbląscy kibice musieli poczekać do 48 minuty - z głębi pola dośrodkowywał Nowacki, a Krzysztof Biegański nie miał żadnych problemów, by strzałem z głowy umieścić piłkę w siatce.

- Mieliśmy jeszcze kilka sytuacji, ale nie potrafiliśmy ich wykończyć - mówi Jerzy Fiłonowicz, II trener Olimpii. - Byliśmy zespołem zdecydowanie lepszym i widać, że procentuje dobrze przepracowana zima. Nareszcie tworzymy kolektyw i szkoda tylko, że dopiero teraz zaczynamy zbierać punkty.

W następnej kolejce Olimpia zagra na wyjeździe ze Stalą Głowno.

Dla Gazety

Witold Obarek, szkoleniowiec Sokoła

Według mnie OKS to najlepszy zespół w tej lidze, a remis jest dla nas sukcesem. Nie bałem się tak Ruchu Wysokie Mazowieckie [w spotkaniu z liderem padł remis 0:0 - red.] jak spotkania w Olsztynie. Piłkarsko OKS był zdecydowanie lepszy.

Andrzej Nakielski, szkoleniowiec OKS

Wiedzieliśmy, że rywale perfekcyjnie wykonują stałe fragmenty gry, co zresztą potwierdzili. W ataku wyróżniał się Dawid Hoderko, którego trudno jest upilnować. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, ale zdawaliśmy sobie sprawę, że Sokół to bardzo poukładany zespół. Dobrze zaprezentował się w środku pola Daniel Michałowski i na pewno jest jakąś alternatywą na przyszłość, jednak nie popisali się zmiennicy.

OKS 1945 2 (1) - Sokół 2 (1)

OKS 1945 Olsztyn: Grygorowicz - Frankowski, Aziewicz, Zakierski, Spychała, Gabrusewicz (81. Podhorodecki), Rzeźnikiewicz, Lech (77. Harmaciński), Michałowski, Łukasik (77. Różowicz), Suchocki

żółte kartki: Spychała

Sokół: Słowiński - Golański, Brodecki, Wrzesiński, Sztybrych (46. Sztybrych), Krymarys, Grącki (80. Woźniczak), Olejniczak, Bartos, Hoderko, Majewski

żółte kartki: Brodecki, Sztybrych, Olejniczak, Bartos, Hoderko

Olimpia: Hyz - Sambor (75. Zając), Treszczotko, Kowalczyk, Anuszek, Chmielecki, Nowacki (89. Koprucki), Roszak, Wróblewski (87. Lepka), Sędziak, Biegański (77. Tomczyk)

Wyniki 19. kolejki

Dolcan Ząbki - Wigry Suwałki 1:0 (Tataj 8.)

SMS Łódź - Nadnarwianka Pułtusk 2:1 (Gląba 42,45 - Piecychna 10)

Concordia Piotrków Trybunalski - Ruch Wysokie Mazowieckie 1:0 (Komar 90)

Orzeł Kolno - Mazowsze Grójec 0:1 (Milewski 55)

Radomiak Radom - Stal Głowno 5:0 (Oziewicz 1k, 23k, Michalski 53, Barzyński 89)

Warmia Grajewo - Drwęca Nowe Miasto Lubawskie (3:0 - walkower dla Warmii)

III liga

9 . Warmia Grajewo 19 26 29:33

11 . Świt NDM 18 24 21:18

*Drwęca NML wycofała się z rozgrywek

* zwycięzca awansuje do nowoutworzonej I ligi, zespoły z miejsc 2-4 zapewnią sobie awans do nowoutworzonej II ligi, drużyny z pozycji 5-8 w przyszłym sezonie występować będą w II bądź III lidze - zależy od liczby spadkowiczów z II ligi z makroregionu I.