Przed siatkarskim półfinałem

W czwartek o 20.30 w hali Polonia pierwszy mecz półfinału PLS. Przed spotkaniem obie strony mówią o rywalach z wielkim szacunkiem

Krzysztof Gierczyński

kapitan Wkręt-Metu

- Wcześniej miesięczna przerwa nie zrobiła nam najlepiej, więc dobrze się stało, że gramy już teraz i nie musimy czekać na półfinały. Będziemy mieli część emocji za sobą i spokojnie pojedziemy na święta. Trener Panas tak chciał i my też nie mieliśmy nic przeciwko, bo czujemy, że jesteśmy w wysokiej dyspozycji. Myślę, że w ciągu ostatnich dni nie straciliśmy formy. Treningi były krótkie, na podtrzymanie tego, co wypracowaliśmy wcześniej, bo na więcej nie było czasu. Jestem dobrej myśli, ale szanse oceniam pół na pół. Chociaż wygraliśmy w tym sezonie z Jastrzębiem trzy mecze, to nie powiem, że jesteśmy faworytami. Teraz wszystko zaczyna się od nowa. Liczyć się będzie dyspozycja dnia. Nasz rywal to drużyna z charakterem potrafiąca walczyć do końca, dlatego czekają nas bardzo trudne pojedynki.

Roberto Santilli

trener Jastrzębskiego Węgla

Po pierwsze - chciałbym, żebyśmy nie wyszli z uderzenia po tych dobrych meczach z Kędzierzynem. Po drugie, ważne jest przejście Częstochowy i awans do finału. Musimy się jednak skoncentrować przede wszystkim na tym pierwszym meczu. O porażkach z sezonu zasadniczego nie myślimy. Ludzie wciąż powtarzają te historie z przeszłości, ale play-off to coś innego. Tu już się nie liczy to, co było. Jesteśmy zespołem bardziej doświadczonym - w tym upatrywałbym naszą szansę. Mamy dostatecznie dużo argumentów w grze, żeby z nimi skutecznie powalczyć. Pamiętajmy, że każdy mecz zaczyna się od wyniku 0:0. Rywal jest świetny w ataku, może nawet najlepszy w lidze. Mamy dla niego wiele respektu, ale moi zawodnicy są w stanie zatrzymać Wikę i Billingsa. Wyróżniam tę dwójkę, bo to oni są zawsze gotowi do szybkiego ataku. Uważam, że między obydwoma zespołami nie ma większej różnicy. Nie jest też problemem, że pierwsze mecze rozegramy na wyjeździe. Sądzę, że wszystko się może zdarzyć.