Lubin deklasuje

KGHM Zagłębie zdobyło wiosną siedem punktów i nie straciło bramki, choć obrona w żadnym meczu nie zagrała w tym samym składzie. W meczu z Odrą strzeliło trzy a mogło znacznie więcej.

Goście zmusili rywali do wysiłku tylko w drugiej połowie, bo w pierwszej ani razu nie strzelali na bramkę Ptaka. Do siatki trafił wreszcie Włodarczyk. To był jego drugi ligowy gol w barwach KGHM Zagłębia i drugi zdobyty w spotkaniu przeciw Odrze.

Przed meczem Rafał Ulatowski, trener KGHM Zagłębia Lubin, stwierdził, że ocenia linie pomocy i obrony mistrzów Polski jako najmocniejsze w Polsce. - Do ogródka napastników można wrzucić jakiś kamyczek, ale i tam widać postęp - mówi Ulatowski.

Najwyraźniej ofensywni gracze zespołu z Lubina wzięli sobie do serca te słowa, bo zagrali naprawdę dobrze. Włodarczyk, który już w meczu z Lechem zasygnalizował zwyżkę formy wygryzł ze składu Chałbińskiego i zagrał od początku. Dużo walczył, umiejętnie przytrzymywał piłkę po zagraniach od obrońców no i dochodził do dobrych sytuacji. Kilka zmarnował, ale w 28 minucie zdobył wreszcie bramkę wykańczając kapitalną akcję Pawłowskiego. Był to drugi gol dla gospodarzy, bo pierwszego strzelił Stasiak, który do przyjścia do Lubina nie miał ani jednego ligowego trafienia, ale w dolnośląskim zespole trafia stosunkowo często. Jest też bardzo silnym punktem lubińskiej defensywy i być może trener Beenhakker powinien mu się bliżej przyjrzeć.

Przed przerwą zespół Odry tylko statystował. KGHM Zagłębie grało spokojnie, bez fajerwerków, ale skutecznie. Lubinianie w pełni kontrolowali to, co działo się na boisku. Tylko w pierwszym kwadransie Micanski próbował wskórać coś na połowie rywali, ale wystarczyło kilka bardziej zdecydowanych wejść obrońców gospodarzy, by Bułgar zupełnie zniknął. Po zmianie stron Odra wyżej zawiesiła poprzeczkę. Lubinianie grali z kontry, jednak nie potrafili ich zakończyć celnym strzałem. Odra kilka razy przedarła się w pobliże bramki Ptaka, ale właściwie ani razu poważnie jej nie zagroziła. W końcówce lubinianie zaatakowali bardziej zdecydowanie i zdobyli trzeciego, przepięknego gola. Iwański ośmieszył Malinowskiego, pognał sam w pole karne i strzelił z bardzo ostrego kąta. Udało mu się zmieścić piłkę między bliższym słupkiem a wychodzącym do dośrodkowania Stachowiakiem. - Zagłębie wygrało zasłużenie a rozmiary tego zwycięstwa nie są dziełem naszej słabości a siły rywali - mówił po meczu Jan Woś, kapitan Odry. - Zagłębie to, obok Wisły, najmocniejszy w tej chwili zespół w lidze - zakończył Woś.

Na konferencję prasową zamiast Rafała Ulatowskiego przyszedł Wiesław Wojno, który oficjalnie jest pierwszym trenerem wobec braku formalnych kwalifikacji Ulatowskiego. - Domagał się tego PZPN twierdząc, że na konferencje powinien przychodzić pierwszy trener - wyjaśniał zdumionym dziennikarzom Jan Wierzbicki, rzecznik prasowy KGHM Zagłębia. - Nie znam przepisu nakazującego udział w konferencji pierwszemu trenerowi, ale oczywiście się podporządkowaliśmy.