Wisła - Jagiellonia 5:0

Eksperymentalna linia obrony, mocna pomoc i rezerwowy atak. Tak ustawiona Wisła w pół godziny rozbiła Jagiellonię

- W końcu zagraliśmy kombinacyjnie. Dużo przerzutów piłki, strzałów i gry na wycinku boiska. Myślę, że ten mecz zaprocentuje w pojedynku z GKS-em Bełchatów - cieszył się Maciej Skorża, trener Wisły.

Już na początku meczu trafił Radosław Sobolewski, a kwadrans później slalom między obrońcami urządził sobie Dudu. Minął czterech rywali, a gdy zbierał się do strzału, sfaulował go Łukasz Nawotczyński. Rzut karny wykorzystał Cleber.

- Moim największym marzeniem jest choć raz zagrać z białą gwiazdą na sercu - mówił przed rozpoczęciem sezonu Grzegorz Kmiecik. Wczoraj 24-letni napastnik oszalał z radości, gdy z linii pola karnego trafił w samo okienko bramki Jagiellonii. Szkoda tylko, że później zmarnował trzy dogodne okazje.

W drugiej połowie krakowianie przeprowadzili jeszcze kilka ciekawych akcji. W jednej z nich Jean Paulista przedarł się skrzydłem, dograł do Piotra Brożka, a ten z bliska trafił do siatki. Jeszcze ładniejsza wymiana piłek zakończyła się golem Dudu.

Skorża eksperymentalnie ustawił obronę. 22-letni Mateusz Kowalski dopiero drugi raz wystąpił w pierwszej drużynie Wisły. Za to Junior Diaz miał udowodnić, że coraz lepiej rozumie europejską piłkę. - Zagrał lepiej niż ostatnio, ale jeszcze potrzeba mu czasu - przyznał Skorża.

Wisła - Jagiellonia 5:0 (3:0)

Gole: Sobolewski (6.), Cleber (20. z karnego), Kmiecik (34.), Piotr Brożek (56.), Dudu (80.).

Wisła: Juszczyk - Baszczyński, Kowalski, Cleber (46. Głowacki), Diaz - Paulista (60. Paweł Brożek), Jirsak, Sobolewski (46. Cantoro Ż), Piotr Brożek (60. Łobodziński) - Kmiecik, Dudu.

Jagiellonia: Banaszyński - Łatka, Kałużny (53. Bruno), Nawotczyński Ż, Wasiluk - Dzienis, Falkowski (66. Renusz Ż), Kwiek (66. Marczak), Niedziela Ż (56. Sokołowski) - Truszkowski, Tumicz.

Sędziował: Paweł Gil z Lublina. Widzów: 4000.