Cracovia zagra w Remes Cup

Rapid Bukareszt, Dnipro Dniepropietrowsk i Crvena Zvezda Belgrad to zestaw sparingpartnerów ?Pasów? na cypryjskim zgrupowaniu.

Tak mocnych rywali w przedsezonowych przygotowaniach Cracovia jeszcze nie miała. Na Cyprze "Pasy" będą przebywać od 5 do 16 lutego.

Rapid (mecz 8.02) jest wiceliderem ligi rumuńskiej po rundzie jesiennej. Przez pięć lat bramkarzem Rapidu był dobrze znany w Polsce Emilian Dolha, kiedyś piłkarz Wisły Kraków, obecnie Lecha Poznań. Dnipro (11.02) to lider ligi ukraińskiej. W ubiegłym roku aż pięciu piłkarzy tej drużyny grało w reprezentacji naszych wschodnich sąsiadów. Crvena (14.02) jest druga w tabeli, tuż za plecami Partizana Belgrad. Serbski klub aż 15 razy był mistrzem kraju, wliczając w to czasy byłej Jugosławii. Być może 16 lutego krakowianie rozegrają jeszcze jeden mecz - ze Śląskiem Wrocław.

Dziś Cracovia wystąpi w turnieju halowym Remes Cup. Trener Stefan Majewski wytypował już 13 piłkarzy, którzy pojadą do Poznania. - Zagrają przede wszystkim ci, którzy zgłosili się przed rokiem. Nie mogło zabraknąć Marcina Cabaja, skoro został wybrany na najlepszego bramkarza turnieju - argumentował wybór szkoleniowiec. - Nie jestem zwolennikiem grania w hali, ale to fajna zabawa dla kibiców. A ponadto Lech jest bardzo zżyty z Cracovią i nie mogliśmy odmówić - dodał Majewski.

Ze względu na sprawy rodzinne na turniej nie pojechał Paweł Nowak. Pozostałych zawodników w sobotę (godz. 11.30) czeka sparing z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Po ogłoszeniu żałoby narodowej związanej ze środową katastrofą lotniczą w Mirosławcu zawody w Arenie stanęły pod znakiem zapytania. Ostatecznie firma Remes poinformowała, że "turniej odbędzie się zgodnie z planem, ale z ograniczeniem oprawy artystycznej oraz uczczeniem pamięci ofiar katastrofy. (...) Organizatorzy przeprowadzą wśród kibiców zbiórkę pieniędzy na rzecz rodzin ofiar".

- Długo zastanawialiśmy się, jaką decyzję podjąć - wyjaśnił Paweł Wujec, rzecznik turnieju. - Czekaliśmy, co zrobią organizatorzy Pucharu Świata w Zakopanem. Gdyby oni odwołali imprezę, my też byśmy nie grali.

Firma Remes, która zajęła się organizacją turnieju w Arenie, tchnęła w niego nowego ducha. Znakomitym posunięciem okazał się ubiegłoroczny pomysł powrotu do gry na boisku ze sztuczną trawą, otoczonym bandami i z pięciometrowymi bramkami. Dzięki temu mecze są szybkie, a drużyny do końca spotkania nie mogą być pewne wyniku. Tak jak przed rokiem, gdy zawodnicy Warty Poznań w ostatnich sekundach stracili gola z Cracovią, która dzięki temu awansowała do finału. Tam jednak przegrała z Lechem.

"Pasy" czeka walka w grupie z Widzewem Łódź i Gwiazdami Polskiej Ligi, czyli zespołem skrzykniętym przez Mirosława Szymkowiaka. Udział w ekipie Gwiazd potwierdzili m.in.: Andrzej Juskowiak, Jacek Dembiński, Tomasz Frankowski, Krzysztof Bukalski i Mirosław Adamski. Bramkarzem będzie Jarosław Krupski. Mecze poprowadzą sędziowie z ekstraklasy: Jarosław Żyro, Marcin Szulc i Paweł Gil.

Cracovia w Remes Cup: Cabaj - Radwański, Skrzyński, Wacek, Wojciechowski, Bojarski, Witkowski, Urbański, Baliga, Tatara, Karcz, Szczoczarz, Szwajdych.