Oratowski bez formy

Sześciu tenisistów z Łęcznej i Świdnika wystartowało w turnieju klasyfikacyjnym seniorów w Łęcznej. Żadnemu z nich nie udało się awansować do pierwszej czwórki.

Coraz popularniejsze stają się turnieje tenisowe rozgrywane według formuły grupowej: zawodnicy nie rywalizują systemem pucharowym, lecz grają w czteroosobowych grupach. Dzięki temu słabsi zawodnicy nie odpadają od razu w pierwszej rundzie, lecz mogą grać dalej, o niższe miejsca. Wszyscy tenisiści rozgrywają tyle samo meczów.

Do turnieju na sztucznej trawie w hali Górnika Łęczna zgłosili się: Marek Oratowski, Jakub Grzys, Radosław Siczek, Bartłomiej i Mateusz Marzec (wszyscy Górnik Łęczna) i Grzegorz Szałas (Avia Świdnik). Najwyżej sklasyfikowanym z nich był Oratowski (15. na liście PZT). Wydawało się, że ma realne szanse na zwycięstwo, ponieważ w rankingu wyprzedzał go tylko Mateusz Kowalczyk (Górnik Bytom, nr 10 PZT). Jednak w swojej grupie Oratowski grał źle. Przegrał kolejno z Jakubem Piterem 3:6, 5:7 i Rafałem Teuerem 4:6, 6:7, zajął trzecie miejsce i mógł grać dopiero o miejsce 9. Zdegustowany porażkami ponownie przegrał dwa spotkania i zajął ostatecznie 11. miejsce.

Nieco lepiej poszło jego klubowemu koledze Jakubowi Grzysowi. W grupie eliminacyjnej zajął drugie miejsce, przegrywając jedynie z Dariuszem Urbańskim. W meczach o miejsca 5.-8. odniósł tylko jedno zwycięstwo i swój udział w turnieju zakończył na 7. miejscu.

Miejsca pozostałych zawodników: Mateusz Marzec - 10., Radosław Siczek - 13., Grzegorz Szałas - 16. i Bartłomiej Marzec - 16. Turniej wygrał najwyżej rozstawiony Kowalczyk z kompletem zwycięstw.