Piłkarze Widzewa mogą pojechać na Euro

- Szansę mają wszyscy piłkarze, którzy mają polski paszport. Inna sprawa, kto zrobił już w kierunku wyjazdu na Euro pierwsze kroki. A widzewiacy na pewno mają je już za sobą - mówi Bogusław Kaczmarek, asystent Leo Beenhakkera w reprezentacji Polski

Łukasz Broź, Piotr Kuklis i Tomasz Lisowski zostali powołani na mecz z Finlandią, który Polacy rozegrają 2 lutego podczas zgrupowania na Cyprze. Cztery dni później rywalem reprezentacji będą Czesi. W tym spotkaniu szansę na występ będzie miał Lisowski. Zgrupowanie rozpocznie się 28 stycznia.

Bartłomiej Derdzikowski: Po raz kolejny powołaliście do reprezentacji piłkarzy Widzewa...

Bogusław Kaczmarek: Wysłaliśmy dla nich powołania, bo każdy z nich dobrze zaprezentował się na grudniowym zgrupowaniu w Turcji. Oczywiście wszyscy trzej wcześniej pokazali się z dobrej strony w meczach ligowych. Te dwie rzeczy miały wpływ na kolejne powołania - Brozia i Kuklisa na mecz z Finlandią, a Lisowskiego także na spotkanie z Czechami.

Właśnie powołanie Lisowskiego jest dla kibiców w Łodzi największym zaskoczeniem. To piłkarz, który, nie tylko zresztą ich zdaniem nie wyróżniał się w ligowych meczach Widzewa.

- Sztab szkoleniowy kadry ma tę przewagę, że to my, a nie kibice, decydujemy o tym, kto zagra w reprezentacji. Przed laty czytelnicy warszawskiego "Ekspresu Wieczornego" wybierali swoją kadrę, ale to było dawno temu. My na pewno nie sugerujemy się głosem kibiców czy dziennikarzy. Lisowski to lewonożny piłkarz, który według nas prawidłowo się rozwija i ma predyspozycje, by rozwijać się nadal. Obserwowaliśmy go w meczach Widzewa - i tych w Łodzi i tych na wyjeździe - i naszym zdaniem warto na niego stawiać.

Lisowski, Broź i Kuklis mają szansę wyjazdu na Euro?

- Szansę mają wszyscy, którzy mają polski paszport. Inna sprawa, kto zrobił już w kierunku Euro pierwsze kroki. A widzewiacy na pewno mają je już za sobą. Wyróżniali się w lidze, dobrze spisali się w Turcji. I są znowu w kadrze. Ale czy pojadą na mistrzostwa? Nie są jedynymi kandydatami. Proszę zauważyć, że na mecz z Finlandią powołaliśmy ponad dwudziestu zawodników. Każdy chce jechać do Austrii. Ale pojadą tylko ci, którzy się sprawdzą i będą potrzebni.

Piłkarze Widzewa na pewno o Euro marzą...

- I z wiarą, że mogą na nim zagrać, muszą przyjechać na kolejne zgrupowanie kadry. Otworzyła się przed nimi szansa i w dużej mierze od nich zależy, czy ją wykorzystają. A marzenia przecież często się spełniają.

Wśród powołanych znów nie ma za to piłkarzy ŁKS. Nikt się nie wyróżnił?

- Na pewno są tam utalentowani piłkarze, ale proszę pamiętać, że nawet dobra gra w lidze to nie wszystko. To zupełnie coś innego niż występy w reprezentacji. Poza tym szukamy zawodników na określone pozycje. Może tak być, że ktoś w danej drużynie wyróżnia się w lidze, ale na jego pozycji mamy już w kadrze czterech lepszych piłkarzy. I to także odpowiedź na pana wcześniejsze pytanie o Lisowskiego. W Polsce brakuje piłkarzy na lewą stronę obrony. Proszę zauważyć, że na tej pozycji w reprezentacji występował już prawonożny Grzegorz Bronowicki, a także stoper Michał Żewłakow. Dlatego szukamy nowych zawodników, takich jak Lisowski.

Do mistrzostw pozostało już niewiele czasu. Piłkarze ŁKS nie mają już szans na wyjazd do Austrii?

- Tak jak mówiłem wcześniej - szansę ma każdy, kto ma polski paszport. Przed nikim nie zamykamy drzwi do reprezentacji.

Który z piłkarzy Widzewa ma najwięsze szanse wyjazdu na Euro 2008?