Resovia naprawi szkody powstałe podczas derbów

- Musimy ponieść konsekwencje. Spotkałem się dziś z prezesem Prygoniem i ustaliliśmy, że naprawimy szkodę - mówił w poniedziałek w południe Zbigniew Wiech, dyrektor Resovii. Chodzi o uszkodzone podczas piłkarskich derbów Rzeszowa ławki na stadionie miejskim.

Rzeszowska Stal po październikowym meczu derbowym oszacowała szkody wyrządzone przez kibiców Resovii na 15 tys. zł - były to głównie połamane ławki. Resoviacy muszą naprawić szkodę, by móc dokonywać w przerwie zimowej transferów. Lubelski Związek Piłki Nożnej, który prowadzi w tym roku rozgrywki w trzeciej lidze, nałożył bowiem na rzeszowski klub zakaz transferów do momentu, aż nie naprawi szkód.

W poniedziałek doszło do drugiego spotkania działaczy obu klubów. Wcześniejsze podejście nie powiodło się, bowiem nikt z Resovii nie przybył do podkarpackiego związku, gdzie miało odbyć się spotkanie. Resoviacy tłumaczyli, że za późno dostali faks informujący o spotkaniu. Lubelski związek nie czekał jednak i nałożył na Resovię zakaz transferów.

W poniedziałek nic już jednak nie stanęło na przeszkodzie, aby działacze obu rzeszowskich klubów doszli do porozumienia. - Wymieniliśmy zdania i wszystko jest do załatwienia. Działacze Resovii nigdy nie negowali wyrządzonych szkód i zgodzili się na pokrycie strat - mówi Władysław Prygoń, prezes Stali. - Konsekwencje trzeba ponieść. Ustaliliśmy, że naprawimy szkodę - stwierdził z kolei dyrektor Resovii.

Najprawdopodobniej jednak działacze z ul. Wyspiańskiego nie będą płacić wspomnianych 15 tys. zł. - Są dwie opcje. Można zakupić ławki, takie, jakie są na stadionie Stali, ale tutaj jest problem. Te elementy ławek są bardzo trudno dostępne - tłumaczy Wiech. - Jest też druga alternatywa. Stal może tam zamontować krzesełka - mówi dyrektor Resovii. - Tutaj chodzi głównie o kibiców żużlowych. Podczas spotkań piłkarskich moglibyśmy wyłączyć tamten sektor, ale na meczach żużlowych miejsca na pierwszym łuku są najatrakcyjniejsze - tłumaczy prezes Prygoń. - Szkodę trzeba naprawić - dodaje krótko Wiech.

Czy to oznacza, że z Resovii zostanie zdjęty zakaz transferów? - Na piśmie o decyzji jest zapis, że jeśli strony dojdą do porozumienia, to zakaz zostanie cofnięty - twierdzi Wiech. Nieco ostrożniej wypowiada się prezes Prygoń. - Na razie są słowa, a teraz trzeba poczekać, żeby słowa zamieniły się w czyny. Myślę, że do końca tygodnia wszystko będzie bardziej rzeczywiste - mówi sternik Stali. - Do startu rozgrywek jest jeszcze trochę czasu, także myślę, że nie będzie problemu ze zdjęciem zakazu transferów z Resovii. Myślę, że do marca sprawa na pewno się rozstrzygnie - dodaje Prygoń.