Piłka nożna. W Rakowie wcześniejsza Wigilia i wolne

Zawodnicy Rakowa kończą treningi. W piątek spotkają się na klubowej Wigilii, a od soboty do 6 stycznia będą mieć wolne

- Chwila wytchnienia od piłki przyda się wszystkim - mówi trener Robert Olbiński. - Spotkamy się jeszcze na uroczystej klubowej Wigilii i zawodnicy będą mięć świąteczno-noworoczną przerwę.

Pracować i to intensywnie będą za to działacze, którzy cały czas prowadzą rozmowy z sprawie ewentualnych transferów. Raków stracił dotychczas Maksymiliana Rogalskiego, który przenosi się do Wisły Płock. Jedną noga w Polonii Bytom jest natomiast Mariusz Przybylski.

- Ostatni raz działacze z Bytomia kontaktowali się ze mną tydzień temu - mówi Przybylski. - Z tego co wiem, to niemal na sto procent kluby się dogadały. Ale od tego czasu nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał.

W ostatnich dniach wzrosło zainteresowanie innym piłkarzem Rakowa Arturem Lenartowskim, którego w swojej kadrze widzą włodarze Cracovii Kraków. Miałby występować w drużynie juniorów z Młodej Orange Ekstraklasy.

Tymczasem Raków uzupełnił dotychczas kadrę tylko jednym zawodnikiem. Kamil Ścisłowski z częstochowskiej Victorii rozegrał w zespole Roberta Olbińskiego dwa sparingi i może się już czuć rakowiakiem. - Rozmowy między naszymi działaczami a prezesami Rakowa były zgodne - mówi trener Victorii Sebastian Synoradzki. - Dogadaliśmy się w sprawie przejścia Kamila Ścisłowskiego. Teraz Raków musi sobie uzgodnić indywidualne warunki z samym zawodnikiem. Rafał Stefański i Kamil Sobala są u nas. Na razie nie wykonujemy żadnych ruchów tylko czekamy na dalszy rozwój sytuacji. Mamy jednak wytypowanych kandydatów w przypadku ewentualnych strat. We wtorek złożyliśmy sobie świąteczne życzenia i do 7 stycznia chłopaki mają wolne - kończy trener Synoradzki.

W Rakowie twierdzą, że nie muszą szukać zawodników, bo ci sami zgłaszają się do klubu.

- Mam na oku kilku piłkarzy, których widziałbym w Rakowie - dodaje Olbiński. - Na konkrety jest jeszcze za wcześnie. Mogę zdradzić jedynie, że chęć gry w Rakowie wyraziło wielu zawodników z naszego regionu, i z drużyn III ligi, z którymi rywalizowaliśmy w trakcie sezonu. Zarzuca się nam, że nie płacimy kokosów, ale sprawy finansowe mamy poukładane i małymi kroczkami, cały czas idziemy do przodu. Nie ma u nas żadnych zaległości, a to też się liczy.