Cracovia - Legia 0:2

52. oficjalny mecz Cracovii i Legii wygrali goście, po raz pierwszy od 37 lat. Dwa gole zdobył Nigeryjczyk Takesure Chinyama

Pierwsze emocje wywołał Stefan Majewski, trener Cracovii, który dokonał zupełnie niespodziewanej zmiany w podstawowym składzie. W środku obrony zamiast Łukasza Skrzyńskiego pojawił się zupełny żółtodziób - Mateusz Urbański.

17-letni wychowanek Halniaka Maków Podhalański chyba był nie mniej zaskoczony. W podstawowej jedenastce zagrał wprawdzie w Pucharze Ekstraklasy z Jagiellonią Białystok (1:0), ale tam był na boku obrony. W wyjściowym składzie zabrakło miejsca także dla Marcina Bojarskiego. Dla Skrzyńskiego taki nagły zwrot to nic nowego. Po raz pierwszy smak ławki rezerwowych poznał za trenera Stefana Białasa. Jego nieobecność na boisku kosztowała Cracovię klęskę z Górnikiem Zabrze (1:5).

Sporym magnesem był występ Piotra Gizy, niechcianego w klubie przez trenera Majewskiego. Wychowanek krakowskiego Kabla nie miał łatwego życia. Ostatniego gola zdobył przeszło dwa miesiące temu, a w kilku wcześniejszych meczach marnował idealne okazje do strzelenia bramki. W Krakowie od początku był pieczołowicie pilnowany przez Arkadiusza Barana i Dariusza Kłusa. Opieka na nic się zdała w siódmej minucie, gdy Giza wpadł w pole karne i uderzył z lewej nogi. Marcin Cabaj nie dał się zaskoczyć, ale piłkę wybił z trudem przed siebie.

Gizie obok dokładnych "klepek" z Rogerem czy Edsonem zdarzały się i niedokładne podania. Pod koniec pierwszej połowy, nieco zdeprymowany nieskutecznym strzałem, w bardzo podobnej sytuacji podawał, zamiast uderzać. Legia przyjechała do Krakowa w roli zdecydowanego faworyta. Nie tylko z uwagi na przepaść punktową dzielącą oba zespoły w tabeli. Cracovia przegrała trzy ostatnie mecze na własnym stadionie, Legia przyjechała zmobilizowana wygraną nad Polonią.

Ku zaskoczeniu, w pierwszej połowie goście nie pokazali niczego szczególnego, a ton wydarzeniom na boisku nadawała Cracovia. Po rzucie rożnym Dariusza Pawlusińskiego zza pleców obrońców wyskoczył Bartłomiej Dudzic i choć niekryty, główkował niecelnie. W 35. min centrę w pole karne zamykał Paweł Nowak, ale jego strzał otarł się tylko o zewnętrzną część słupka. Obrona Legii coraz częściej się gubiła. Po szybkiej kontrze Dudzica i płaskim podaniu w pole karne Dickson Choto niezbyt pewnie wybił piłkę na rzut różny. Zaraz potem ambitny Nowak zderzył się z bramkarzem Legii.

Jeszcze w pierwszej połowie, po niespełna 30 minutach, sponiewierany Kłus opuścił plac gry. To efekt dwóch zderzeń z Urbańskim, kolegą z zespołu, i Aleksandrem Vukoviciem. W ekspresowym tempie pojawił się Tomasz Wacek, bo Kłus zakończył mecz zniesiony na noszach.

Jeszcze przed przerwą nerwy Cabaja sprawdził Tomasz Kiełbowicz. Po rajdzie lewą stroną i strzale piłka trafiła w słupek.

Na trybunach kibice postanowili wspomóc swoich pupili dopingiem, co oznajmili olbrzymim transparentem "Reaktywacja". W przerwie zrobiło się bardzo miło, bo Janusz Filipiak, prezes klubu, postanowił osobiście pożegnać byłych piłkarzy Cracovii Piotra Banię (aktualnie Wisła Płock) i Marka Bastera (Arka Gdynia).

- Mam przyjemność i zaszczyt podziękować Piotrkowi, który przez wiele lat był kapitanem zespołu, oraz Markowi za wszystkie lata spędzone w Cracovii i przejście z nią drogi do pierwszej ligi - wygłosił prezes. Od klubu obaj dostali pamiątkowe koszulki i statuetki.

Ostatni raz Legia wygrała w Krakowie 14 czerwca 1970 roku po golach Kazimierza Deyny i Lucjana Brychczego. I postanowiła zmienić tę niekorzystną statystykę. Na śliskim boisku najlepiej radził sobie Takesure Chinyama, najskuteczniejszy strzelec Legii. W kwadrans wykorzystał znakomite podania Kiełbowicza i Edsona i ma już na koncie dziewięć goli.

Cracovia po drugim golu wydawała się pogodzona z losem. Niczego nie zmieniło wejście na boisko Bojarskiego i Jacka Wiśniewskiego. Rozgoryczeni kibice Cracovii znów domagali się głowy Majewskiego. "Zwolnij Stefana, Filipiak, zwolnij Stefana". A potem: "Stefan Majewski, najlepszy trener groteski", a za moment "Filipiak to jest tragedia", "Każdy to powie - Majewski niszczy Cracovię".

Cracovia 0

Legia 2 (0)

Strzelec

Legia: Chinyama (53., z podania Kiełbowicza, 78., po podaniu Edsona).

Składy

Cracovia: Cabaj - Kulig, Urbański, Radwański - Pawlusiński (66. Bojarski), Baran, Kłus (24. Wacek), Nowak - Witkowski, Moskała Ż , Dudzic (76. Wiśniewski).

Legia: Mucha - Rzeźniczak, Szala, Choto, Kiełbowicz - Smoliński Ż (46. Radović), Vuković, Roger, Giza (76. Grzelak), Edson - Chinyama (87. Ekwueme). Sędziował Jarosław Żyro z Bydgoszczy. Widzów 3000.