Z Energetykiem pod napięciem

W sobotę siatkarze Avii podejmują Energetyka Jaworzno. - My gramy o utrzymanie się w pierwszej trójce, a goście o wyjście z kryzysu - mówi trener świdniczan Sławomir Czarnecki.

Spotkanie ma podwójne znaczenie. Jego wynik zadecyduje, czy świdniczanie pozostaną w I-ligowej czołówce i czy Energetyk wyjdzie z dołka. Jaworznianie zajmują w lidze przedostatnie miejsce, wyprzedzając tylko młodzieżowców z SMS PZPS Spała. - Tak naprawdę dla nich jest to mecz o życie. Jak przegrają to na dłużej mogą pozostać w drugiej spadkowej piątce - uważa trener Czarnecki. Również dla jego zespołu mecz jest niezwykle istotny: - Powoli klaruje się podział ligi. Jeśli wygramy, to mamy szansę utrzymać się w górnej części, a jak przegramy, to nasza sytuacja bardzo się skomplikuje - dodaje szkoleniowiec.

Gdyby ziścił się ten gorszy scenariusz, świdniczanie mogą nawet spaść z drugiego na szóste miejsce. - Raczej nie bierzemy tego pod uwagę. W poprzednim sezonie wygraliśmy z nimi dwukrotnie. Liczę, że również i w tym tak będzie.

Obie drużyny grały ostatnio ze sobą we wrześniu podczas Memoriału Tragicznie Zmarłych Siatkarzy. 2:1 wygrał Energetyk, ale ostatecznie zajął w turnieju przedostatnie miejsce. Avia była druga.

Sobotnie spotkanie będzie miało dodatkowy smaczek, bo w kadrze przyjezdnych jest dwóch byłych graczy świdniczan - Jakub Kaźmierski i Maciej Rzędzicki. - Kuba grał u nas w tamtym sezonie. Uważam, że jest wzmocnieniem dla jaworznian, natomiast Maciek, z tego co wiem, ma pewne kłopoty ze zdrowiem i jest rezerwowym. Energetyk ma ustabilizowany i zgrany zespół. Mimo złej sytuacji w tabeli może sprawić nam problemy - mówi trener Czarnecki.

Dlatego zamierza on wystawić najsilniejszy skład: - Wszyscy są zdrowi i gotowi do gry. Jedynie małe problemy z kolanem miał w tym tygodniu Tomek Bogusz. Ale i tak będzie w kadrze - kończy świdnicki szkoleniowiec.

Początek spotkania w hali przy ul. Fabrycznej w Świdniku o godz. 17

Copyright © Agora SA