Stoczniowiec gra z mistrzem Polski

Trzy mecze w ciągu pięciu dni rozegrają na własnym lodowisku hokeiści Energi Stoczniowiec. W środę podejmują Podhale Nowy Targ, w piątek Polonię Bytom, a w niedzielę Zagłębie Sosnowiec.

Środowa potyczka Stoczniowca z Podhalem to odrabianie ligowej zaległości, która spowodowana była przygotowaniami Szarotek do gry w Pucharze Kontynentalnym. Podhale w Europie nic nie zwojowało, w lidze też radzi sobie co najwyżej przeciętnie. Cały czas balansuje na krawędzi szóstego miejsca, co dla obrońcy tytułu może być frustrujące. W zeszłym sezonie Podhale miało kompleks Stoczniowca, w tym wygrało pierwszy mecz, ale tydzień temu (mecz rozgrywany był również nietypowo w środę) górą był Stoczniowiec (4:2). Teraz gdańszczanie również wydają się być faworytem.

Stoczniowiec prezentuje dobrą formę i ma tylko 3 pkt straty do wicelidera GKS Tychy. W niedzielę gdańszczanie po dramatycznym meczu przegrali na wyjeździe 5:6 z Cracovią, ale zasłużyli na pochwałę za ambicję. Bliscy byli doprowadzenia do dogrywki choć na 7 min przed końcem meczu przegrywali różnicą czterech goli. - To na pewno zaprocentuje, taki pościg, choć nie do końca skuteczny, dodaje zawodnikom wiary w umiejętności, hartuje i nie pozwala załamywać się w żadnej sytuacji - mówi trener Stoczniowca Henryk Zabrocki.

Jego drużyna uczestniczy w hokejowym maratonie, w którym ciągu 17 dni ma do rozegrania 8 spotkań. Trzy z nich ma już za sobą. - A jeśli weźmie się pod uwagę kadrowiczów [w ostatnim turnieju EIHC w Norwegii brało udział czterech hokeistów Stoczniowca - red.] to już wychodzi dawka meczów jak w NHL. Ale jeśli mamy gonić najlepszych to trzeba się do tego przyzwyczajać - uważa Zabrocki. Przeciwko Podhalu nie zagra raczej Jarosława Rzeszutko. Napastnik Stoczni rozchorował się w weekend i nie pojechał na mecz z Cracovią, ostatnio jego stan niewiele się poprawił. Pod znakiem zapytania stoi też występ Milana Furo, który narzeka na ból barku.

- Jeśli poprawimy grę w obronie to powinno być dobrze w meczu z Podhalem. Mecz z Cracovią był fajny, dramatyczny, ale jak pada 11 goli to nie świadczy dobrze o grze defensywnej - tłumaczy Zabrocki. Początek środowego meczu w hali Olivia o godz. 18. Bilety 10 zł. Kibice Stoczniowca nie mogą narzekać na nudę, bo już w piątek do Gdańska przyjeżdża Polonia Bytom, a w niedzielę Zagłębie Sosnowiec.

Turniej amatorów

W hali Olivia oraz na gdyńskim lodowisku rozegrany został towarzyski turniej drużyn amatorskich. Zaproszenie na turniej przyjęła irlandzka drużyna Kilkenny City Storm, w której grało 10 Irlandczyków i po jednym Czechu, Słowaku, Łotyszu i Polaku. Turniej, co jest sporą niespodzianką, wygrał zespół Media Team (5 pkt). Drugie miejsce zajęła drużyna Dragons Team (3 pkt), trzecie Kilkenny (2 pkt), a czwarte zespół organizatora turnieju Gdyński Klub Hokejowy (również 2 pkt). Najwięcej bramek - 21 padło w meczu Dragons - GKH. Górą byli Dragonsi, którzy zwyciężyli 13:8.