Derby w I lidze rugby. Wygrana AZS

W derbach Warszawy rugbiści Folca zdecydowanie pokonali Skrę i znów są na drugim miejscu w tabeli.

Widzowie i prezes gospodarzy Włodzimierz Całka wspominali jednak wspaniałe mecze obu warszawskich drużyn z lat 70. i 80. Niedzielna konfrontacja nie mogła się z nimi równać. Powodem był słaby sportowy poziom drużyny Skry oraz niezbyt wielkie zaangażowanie, szczególnie w drugiej połowie, profesjonalnie trenujących akademików. Dominując zdecydowanie w pierwszej części meczu, pięć razy przyłożyli piłkę na polu punktowym rywali, dwukrotnie po akcji młynem i trzykrotnie atakiem.

Po przerwie zawodnicy z Bielan jeszcze bardziej zwolnili i tak niewielkie tempo z pierwszej połowy i pozwolili na śmielsza grę gospodarzy. Najpierw punkty po przechwycie i wspaniałym rajdzie położył Wojciech Łukasiewicz. Akcja ta była niemal identyczna ze słynnym przechwytem Frederica Michalaka w ćwierćfinale Francji z Nową Zelandią w ostatnim Pucharze Świata. Łukasiewicz rozegrał wspaniały mecz, grając na nietypowej dla siebie pozycji łącznika młyna. Kolejne punkty z przyłożenia Skra zdobyła po wzorcowej dla filara akcji, jaką popisał się Kacper Banasiak.

Rugbystów czeka jeszcze jedna, przeniesiona z wiosny kolejka, do której akademicy przystąpią dodatkowo zmotywowani spotkaniem z nowym sponsorem, które odbyło się w szatni po zakończeniu niedzielnego meczu.

SKRA WARSZAWA - CEFARM NIERUCHOMOŚCI FOLC AZS WARSZAWA 19:33 (0:33). Skra: Nowacki 9, Łukasiewicz 5, Banasiak 5. Folc: Nowosz 10, Janeczko 8, Niemczak 5, Osiadacz 5, Miśkiewicz 5.