Valencia: Koeman już jest, trzeba pokonać Real

Z dzisiejszego szlagieru z Realem Madryt kontuzje wyeliminowały aż pięciu piłkarzy Valencii, a na dodatek klub pozbył się trenera. Kibice chcieliby José Mourinho, ale nowym szkoleniowcem zostanie Holender Ronald Koeman

- Straciłem posadę, odzyskałem życie - powiedział zwolniony po klęsce z Sevillą Quique Sanchez Flores. 66 proc. czytelników "Marki" uznało, że rozstanie Valencii z trenerem było błędem. Do dowodzenia drużyną prezes chce mieć jednak gwiazdę "z charyzmą i prestiżem", a aż 36 proc. ankietowanych uważa, że powinien nią być wyrzucony niedawno z Chelsea José Mourinho. Tuż za Portugalczykiem jest Vicente Del Bosque z 33 proc. głosów. To on prowadził Real Madryt, gdy siedem lat temu w finale Ligi Mistrzów pokonał on Valencię 3:0.

Jednak od poniedziałkowego popołudnia nowym szkoleniowcem będzie Ronald Koeman, a wraz z nim na Mestalla przeniesie się asystent Tonny Bruins Slot. W zeszłym roku 44-letni trener pokłócił się z władzami PSV, gdy zdawało się już, że klub z Philips Stadion stracił już szanse na mistrzostwo Holandii. PSV zdobył jednak tytuł w dramatycznej ostatniej kolejce. W tym sezonie również prowadzi w Eredivisie.

Nowy szkoleniowiec świetnie zna realia hiszpańskiej piłki. Przez sześć sezonów rozegrał prawie dwieście meczów w barwach Barcelony, z którą w 1992 roku zdobył pierwszy w historii klubu Puchar Europy. Zanim został szkoleniowcem PSV, prowadził Vitesse Arnhem, Ajax Amsterdam i Benfikę Lizbona. Holenderska agencja ANP poinformowała, że Koeman podpisze kontrakt w piątek, a w poniedziałek dokona faktycznego objęcia drużyny.

Sytuacja Oscara Fernandeza, który usiądzie dziś na ławce trenerskiej "Los Ches", jest więc bardzo trudna. Zatrudniono go tymczasowo, a jeszcze nie będzie mógł wystawić Villi, Canizaresa, Barajy, Edu, Marcheny i Manuela Fernandesa. Wszystkich zmogły kontuzje. Problemy ma też David Silva, który nie grał z Sevillą. Do składu wraca za to Ivan Helguera, były piłkarz Realu. Dla niego będzie to pierwszy mecz przeciw niedawnym kolegom.

Real odzyskał Cannavaro, Heinzego i Diarrę, ale stracił Higuaina, który nie zagra z powodu kontuzji - tak jak inny skrzydłowy Arjen Robben sprowadzony latem za 36 mln euro. Wściekły jest Drenthe, bo Bernd Schuster zwyczajnie nie wziął go na ten hitowy mecz. Cała siła uderzeniowa madryckich skrzydeł to więc Robinho, którego dyrektor sportowy Realu Predrag Mijatović nazwał niedawno najlepszym piłkarzem świata. Zobaczymy, jak zniesie presję.

Spotyka się lider z czwartym zespołem tabeli, ale jedni i drudzy są pod ostrzałem ciężkiej krytyki. Real stracił w dziewięciu meczach tylko 5 pkt, ale na głowę Schustera sypia się gromy. - Nie rozumiem tego, przecież wygrywamy mecz za meczem - broni go bramkarz Iker Casillas, najbardziej zapracowany zwykle piłkarz w zespole. W poprzednim sezonie Real wygrał oba starcia z Valencią i zdobył tytuł mistrzowski. Valencii bardzo zależy na rewanżu, bo kolejna porażka oznaczałaby już 7 pkt straty do wielkiego rywala.

Transmisja o godz. 21 w Canal+ Sport