Polska liga: Żużlowe Eldorado

Aby pozyskać żużlowca z pierwszej ósemki Grand Prix, trzeba wyłożyć blisko 1,1 mln zł. Ten najlepszy, Duńczyk Nicki Pedersen, wycenia swoje możliwości na 1,8 mln. Te kwoty powalają, ale najpewniej większość prezesów i tak ugnie się, słono płacąc za żużlowe gwiazdy.

Polska od lat jest żużlowym Eldorado dla zagranicznych gwiazd. To tu płaci się im najwięcej. W żadnej innej lidze - szwedzkiej czy angielskiej - nie mogą liczyć na tak potężne gaże. W przeszłości prezesi klubów ekstraligowych kilkakrotnie próbowali ograniczyć wydatki na gwiazdy z Grand Prix, ale z reguły kończyło się na dobrych chęciach, bo szefowie zespołów nie rezygnowali z licytacji o tych najlepszych. Nawet istnienie tzw. Kalkulowanej Średniej Meczowej nie ograniczyło tych praktyk. W tym sezonie ci najlepsi nadal cenią się bardzo drogo. Ciekawe, czy znajdzie się prezes gotowy na kolejną chorą licytację? Na razie się na to nie zanosi. Zwykle bowiem pierwszy "wyłamuje się" szef beniaminka. To on twardo licytuje, chcąc za wszelką cenę wzmocnić skład. Tymczasem prezes Stali Gorzów Władysław Komarnicki na razie deklaruje, że nie ulegnie chorym żądaniom. Najwyraźniej poznał obowiązujące w Ekstralidze stawki i nieco przystopował. A stawki są naprawdę szokujące. Nieoficjalnie wiadomo, że najlepszy żużlowiec świata, Duńczyk Nicki Pedersen zażądał za przedłużenie kontraktu z Marmą Polskie Folie Rzeszów kwoty 1,8 mln zł. I są to ponoć pieniądze gwarantowane, bo ci najlepsi nie zarabiają już tzw. punktówki. Kasują pieniądze za każdy mecz - zwykle jest to suma oscylująca nawet wokół kilkudziesięciu tys. zł. Do tego dochodzi stała kwota za tzw. podpis pod kontraktem. Wtajemniczeni przekonują, że w tym roku najlepsza ósemka cyklu Grand Prix rozpoczyna rozmowy od kwoty 1,1 mln zł. To naprawdę szokująca suma. Na razie do końca nie jest przesądzone, gdzie podpiszą kontrakty żużlowcy z czołówki. Jedynie Duńczyk Niels Kristian Iversen jeszcze podczas spotkania barażowego z Intarem Ostrów przedłużył umowę z ZKŻ Zielona Góra. Pozostali składają jedynie deklaracje - tak jak Szwed Andreas Jonsson, który chce pozostać w pierwszoligowej już Polonii Bydgoszcz. Inni najwyraźniej czekają na korzystne oferty. Nicki Pedersen, jeśli nie zostanie w Rzeszowie, być może trafi do Włókniarza Częstochowa. Choć prezes tego klubu Marian Maślanka, jak nieoficjalnie się mówi, najchętniej sprowadziłby pod Jasną Górę żużlowców, którzy w 2003 r. zdobyli dla Włókniarza mistrzostwo Polski - Jonssona, Australijczyka Ryana Sullivana i Grzegorza Walaska. W Zielonej Górze szef ZKŻ Robert Dowhan porozumiał się już z Iversenem. Najpewniej postawi też na kontrakt ze Szwedem Fredrikiem Lindgrenem. W tej sytuacji w Zielonej Górze zabraknie miejsca dla Norwega z polskim paszportem - Rune Holty. Przepisy wykluczają bowiem wystawianie w składzie więcej niż dwóch uczestników cyklu Grand Prix. W Toruniu priorytetem jest zatrzymanie Sullivana, który - jak nieoficjalnie wiadomo - ma oferty z Częstochowy i Gorzowa. Pozostali żużlowcy chcą zostać w Unibaksie, do którego dołączyć ma Australijczyk Chris Holder. W Lesznie najpewniej na kolejny sezon pozostanie Leigh Adams. Klubu nie zmieni także jego rodak Jason Crump. Brązowy medalista tegorocznych mistrzostw świata jest coraz bliżej pozostania w Atlasie. Marma - jeśli straci Pedersena - niewykluczone, że sięgnie po Tomasza Golloba. Najlepszy polski żużlowiec raczej nie przedłuży umowy z Unią Tarnów. Za to wciąż rozważa powrót do Polonii Bydgoszcz. Co ciekawe, na rynku transferowym bardzo silną pozycję ma Duńczyk Kenneth Bjerre, który w tym roku nie zdołał awansować do cyklu Grand Prix. Ale właśnie dlatego pasuje teraz do koncepcji składu kilku prezesom. Rozchwytywany jest również rewelacyjny Anglik Chris Harris. Ostatnio jeździł w barwach pierwszoligowego RKM Rybnik. Ale jest raczej wątpliwe, by na kolejny sezon pozostał na zapleczu Ekstraligi. Byłby idealnym kandydatem do jazdy w Stali Gorzów, a także w Atlasie. Oczywiście w przypadku, gdyby z wrocławskim klubem pożegnał się ktoś z dwójki Bjerre - Hans Andersen. Tym ostatnim zainteresowany jest toruńskim Unibax.

redakcja@torun.agora.pl