Delecta zaczyna PLS z Jastrzębskim Węglem

- Ustawiają nas na końcu kolejki w PLS, ale my tanio skóry nie sprzedamy. A do Jastrzębskiego Węgla mamy bliżej niż rok temu - mówi rozgrywający bydgoskiej Delekty, Artur Hoffmann

W poniedziałek bydgoscy siatkarze rozpoczną drugi sezon w ekstraklasie. Zaczynają od pojedynku z tym samym rywalem co rok temu, wicemistrzem Polski, ekipą Jastrzębskiego Węgla.

Jak było w grudniu 2006 r., kibice pamiętają. Chwila była szczególna. Siatkówka osiągnęła szczyty popularności dzięki wicemistrzostwu świata wywalczonemu w Japonii. Trójkę srebrnych medalistów z ekipy Raula Lozano zobaczyliśmy wtedy w Łuczniczce. Przypomnijmy - byli to Daniel Pliński, Łukasz Kadziewicz i Grzegorz Szymański. W poniedziałek ich nie będzie i to najważniejszy znak skali zmian, jakie zaszły przed tym sezonem w Jastrzębskim Węglu, ekipie wicemistrzów Polski, która przez ostatnich siedem lat zawsze była w półfinale ekstraklasy (1 złoty, 2 srebrne, 2 brązowe medale w tym czasie). Kadziewicz przeszedł do włoskiego Sparklingu Mediolan, Pliński będzie grał w Skrze Bełchatów, a Szymański w Mlekpolu/AZS Olsztyn. Do tego należy dodać odejście rezerwowego rozgrywającego, Jakuba Bednaruka, który będzie kolegą klubowym Michała Winiarskiego w Itas Diatec Trentino.

Największym problemem nowego, a jakże, trenera Jastrzębskiego Węgla, Włocha Roberto Santilli, było znalezienie następców obu środkowych. Jednym z nich jest Bułgar Jewgienij Iwanow, który zamienił się klubami z Plińskim (grał w Skrze). To niewątpliwie podobna jakość. Z drugim środkowym już nie jest tak dobrze, bo o to miejsce w zespole rywalizują Wojciech Jurkiewicz (poprzednio AZS Politechnika Warszawska) i Patryk Czarnowski (Olsztyn).

Na pozycji atakującego też zmiana. Robert Prygiel, który wrócił z Rosji, to siatkarz o klasie porównywalnej z Szymańskim. Na szczęście dla Santillego, nie zmienił się rozgrywający. Pozostał w zespole Bułgar Nikołaj Iwanow.

Całkiem nowy Jastrzębski Węgiel będzie więc potrzebował czasu, żeby dojść do najwyższej formy. I tę szansę dostrzegają bydgoszczanie. - Spotkanie z nimi teraz, na początku sezonu, to najlepszy moment, żeby z nimi powalczyć - mówi rozgrywający Delekty Artur Hoffmann.

W bydgoskim zespole też podobnie wielkie zmiany. - Mamy młody, perspektywiczny i poukładany, wsparty rutyniarzami zespół, który w meczach kontrolnych pokazał, że potrafi grać w siatkówkę. Sądzę, że silniejszy niż rok temu - mówi atakujący Delekty, Krzysztof Janczak. On, Hoffmann, środkowy Andrew Grant i Kamil Kacprzak (w minionym sezonie rezerwowy) pozostali w wyjściowym składzie. Nie gorsi niż Adam Nowik i Krzysztof Kocik są obaj Słowacy: Michal Cerven i Martin Sopko. W meczach sparingowych z bardzo dobrej strony pokazał się libero Michał Dębiec.

Nowy szkoleniowiec Delekty, Słowak Rostislav Chudik, umiał stworzyć dobrą atmosferę w zespole. To podkreślają wszyscy zawodnicy bydgoskiej drużyny, która liczy dziś na doping kilku tysięcy kibiców w hali Łuczniczka (początek spotkania o 18.30, transmisja w Polsacie Sport).

Niewątpliwie faworytem dzisiejszego pojedynku są goście. Cele obu zespołów i pieniądze włożone w zespół są całkiem odmienne. Jastrzębski Węgiel zamierza walczyć o kolejny medal, a Delecta chce się utrzymać w PLS i postarać o awans do play-off.

Głośne nazwiska i większy budżet stoją po stronie jastrzębian. Bydgoszczanie zapowiadają walkę, nie tylko o powtórkę sprzed roku, zwycięstwo w jednym secie, ale o coś więcej, może choć jeden punkt.

- Naszą silną stroną jest zagrywka. Jeśli będzie nam siedziała, to rywale mogą być w tarapatach. Możemy sprawić niespodziankę - twierdzi Janczak.

Rok temu w PLS

Delecta - Jastrzębski Węgiel 1:3

Sety: 19:25, 25:23, 20:25, 20:25

Pierwszy mecz Delekty w PLS transmitowany przez Polsat Sport obejrzało w Łuczniczce pięć tysięcy widzów. To był rekord frekwencji tamtego sezonu. Kibice przyszli, żeby podziwiać trzech wicemistrzów świata w ekipie Jastrzębskiego Węgla: Łukasza Kadziewicza, Daniela Plińskiego i Grzegorza Szymańskiego. Entuzjazm wzbudził drugi set, pierwszy wygrany przez Delektę w debiutanckim sezonie w ekstraklasie.