Wisła szykuje się do nowego sezonu

Bez sponsora Kompanii Piwowarskiej, ale z nowym sztabem trenerskim i wielkimi nadziejami zaczną wiślacy przygotowania do sezonu. Trener Maciej Skorża wrócił z urlopu, a teraz czeka na wzmocnienia

Potwierdziły się nasze informacje z 20 czerwca - Kompania Piwowarska nie będzie już wspierać Wisły. Klub podał wczoraj oficjalnie do wiadomości, że producent piwa Tyskie po dwóch latach rezygnuje ze współpracy. Za reklamę na bandach i koszulkach Wisła dostawała ponad 3 mln zł rocznie. Wszystko wskazuje na to, że po czterech latach przerwy znów pojawi się na nich reklama Tele-Foniki Kable SA.

Na pierwszym treningu na pewno zabraknie: Jakuba Błaszczykowskiego (przeszedł do Borussi Dortmund), Emiliana Dolhy (wybrał Lecha Poznań), Macieja Stolarczyka (podpisał kontrakt z GKS-em Bełchatów), Marka Penksy i Branka Radovanovicia (szukają klubu).

Spośród nowych twarzy może pojawić się tylko napastnik Ruchu Piotr Ćwielong. W poniedziałek ćwiczył w Chorzowie, nie znaczy to jednak, że zrezygnował z przejścia do Wisły. - Z krakowskim klubem już się prawie dogadałem. Wszystko wskazuje na to, że we wtorek będę trenował z Wisłą - powiedział "Gazecie" Ćwielong.

Trener Skorża dmucha na zimne. - Ciągle słyszę, że trwają negocjacje w sprawie Ćwielonga. Najwyższa pora, by dobiegły końca - domaga się szkoleniowiec. - Młody, fajny, zdolny piłkarz. Chciałbym go mieć od pierwszego dnia w drużynie.

Nowy szkoleniowiec wiślaków zabrał rodzinę na tygodniowe wczasy nad Bałtyk. Państwo Skorżowie odwiedzili Kołobrzeg, Dźwirzyno, Niechorze. - Sporo się przemieszczaliśmy, ale i tak zdążyłem odpocząć - twierdzi Skorża.

W przygotowaniach do nowych rozgrywek wszystko jest dopięte. - Jedyne, co się może zmienić, to sparingpartner podczas obozu w Austrii. W miejsce GAK-u Graz, który ma kłopoty z otrzymaniem licencji, wskoczy mocniejsza drużyna Univeristatea Craiova - dodaje Skorża.

Jedynym zmartwieniem szkoleniowca jest brak wzmocnień: - Mam nadzieję, że na koniec przygotowań będziemy mieć znacznie silniejszy skład od tego, w jakim zaczniemy. Tak naprawdę okno transferowe otwiera się dopiero w lipcu. Ale i tak wiele na to wskazuje, że uda się zabrać na pierwszy obóz kilku nowych piłkarzy.

Pierwsze zgrupowanie raczej przepadnie Kamilowi Kosowskiemu, nawet jeśli Wisła dojdzie z nim do porozumienia w sprawie nowego, trzyletniego kontraktu. 30-letni pomocnik przechodzi rehabilitację po wyleczeniu kontuzji spojenia łonowego, jeszcze z występów w Chievo Werona.

Trener Skorża rozmawiał też z Andrzejem Niedzielanem. - Andrzej chce wrócić i pokazać się na krajowych boiskach. Nie ukrywa, że poprzez grę w Wiśle znów chciałby grać w reprezentacji Polski. Widzę go w Wiśle, ale pewne sprawy są poza mną - nie kryje Skorża. Wisła musiałaby wykupić Niedzielana z NEC Nijmegen. O byłego napastnika Groclinu stara się też Energie Cottbus.

Skorża nie chce się spieszyć z zakupem Tomasza Jirsaka z Teplic. - Dyrektor Bednarz negocjuje kwotę odstępnego za tego piłkarza, ale warto poczekać - namawia. - Owszem, Jirsak to ciekawy zawodnik, europejskiej klasy. Jest młody, perspektywiczny, ale to bardziej walczak, niż typowy rozgrywający. Mam lepszego Polaka na pozycję ofensywnego pomocnika, ale trzeba poczekać na niego do zimowej sesji transferowej.

Wisła poszukuje lewego obrońcy na miejsce Macieja Stolarczyka, z którym nie przedłużono kontraktu. Na liście trenera Skorży na pierwszym miejscu jest Marcin Kowalczyk z BOT-u GKS-u Bełchatów. Zapowiada się jednak ostra rywalizacja o 22-letniego wychowanka Polonii Kępno, bo wicemistrz Polski nie zamierza pozbywać się tego piłkarza. Kowalczyk miał bardzo udany sezon. Nie dość, że dobrze spisywał się w pilnowaniu rywali, to grał jak przystało na nowoczesnego obrońcę, czyli ofensywnie.

- On nie jest na sprzedaż - kategorycznie mówi Jerzy Ożóg, prezes BOT-u GKS-u. - Jeśli zajdzie taka potrzeba, będę twardo walczył o tego piłkarza.

Kowalczyk ma w kontrakcie wpisaną sumę odstępnego (1,5 mln zł). - Umowa jest obwarowana szczegółowymi zapisami, które utrudniają odejście piłkarza. Menedżer zrobił mu pranie mózgu, jeździ po klubach i opowiada, że Marcin nie chce grać w bełachatowskim zespole - twierdzi Ożóg.

Do transferu jeszcze daleko, ale na korzyść Wisły przemawia to, że jej dyrektor sportowy Jacek Bednarz dobrze zna się z Piekarskim. Kowalczyk chętnie przeniósłby się do Krakowa głównie dlatego, że tutaj może liczyć na dużo większe zarobki. Bo trudno jako awans sportowy traktować transfer z wicemistrza Polski do ósmej drużyny ligi. - Przecież nie mogę płacić mu więcej niż Łukaszowi Gargule - dodaje Ożóg.

Wczoraj w Spale, gdzie na zgrupowaniu przebywa BOT GKS, pojawił się Rafał Boguski, wypożyczony do końca czerwca z Wisły. Bełchatowianie chcieliby wykupić tego piłkarza, ale krakowski klub nie chce się na to zgodzić. Na razie Boguski zostanie do końca obozu z BOT-em GKS-em.