Euro jednoczy Ukrainę

- Ukraina jest w szoku. Sądziliśmy, że nasza sytuacja polityczna odstraszy UEFA. Dostaliśmy wielką szansę - mówi Ołeksa Szałajski, redaktor naczelny ukraińskiego portalu proUA.com

- Gdy Michel Platini ogłosił, że Euro 2012 odbędzie się u nas, mój telefon rozdzwonił się na dobre. Nie minął kwadrans, a odbyłem kilka krótkich, niezwykle radosnych rozmów, odebrałem też kilkadziesiąt entuzjastycznych SMS-ów. Ukraina jest dumna i szczęśliwa. To, co się stało, ma dla nas jeszcze większe znaczenie niż dla waszego kraju. Może nie znajdujemy się w beznadziejnej sytuacji politycznej, ale proszę mi wierzyć, że jest ona naprawdę mocno napięta. Gest, jaki wobec nas wykonała Europa, pomoże nam wyjść z kryzysu. Na organizacji Euro możemy zyskać tak wiele, że aż trudno to wypowiedzieć. Cieszą się politycy i ekonomiści, ale radują się też zwykli ludzie. Ci, którzy jeszcze przedwczoraj skakali sobie do oczu, a więc demonstranci popierający przeciwne obozy polityczne, wczoraj padali sobie w objęcia. Widok 10-15 tysięcy bratających się ludzi jest wspaniały. Wczoraj pół naszego kraju oderwało się od telewizorów z niezwykłą radością. Cieszymy się tak bardzo, bo naprawdę sądziliśmy, że turniej dostaną Włosi, a my na swoją szansę będziemy musieli jeszcze poczekać - komentuje Szałajski.