Chelsea w finale Pucharu Anglii

Mistrzowie Anglii - Chelsea wygrali na stadionie Old Trafford w Manchesterze z Blackburn Rovers 2:1 (po dogrywce) i awansowali do finału Pucharu Anglii. 19 maja na nowym stadionie Wembley zagrają z Manchesterem United

- Zrobiliśmy kolejny krok w kierunku zdobycia "poczwórnej korony" - powiedział trener "The Blues" Jose Mourinho. Miał jednak powody do zdenerwowania. Kiedy w 16. min prowadzenie dla mistrzów Anglii zdobył na Old Trafford Frank Lampard, wydawało się, że Chelsea gładko pokona Blackburn Rovers, średniaka Premiership (13. miejsce). Piłkarze Marka Hughesa niesieni dopingiem kibiców ("Sparky's magic to pull us through!" - magia Sparky'ego, jak mówią o swoim trenerze, przepchnie nas dalej) - stoczyli jednak dramatyczny bój. Po przerwie odrobili straty, gdy po rzucie wolnym Petra Cecha zmylił Jason Roberts.

Mimo świetnej gry Joe Cole'a, który wrócił do formy po pięciomiesięcznej kontuzji, i groźnych strzałów Didiera Drogby Blackburn udało się doprowadzić do dogrywki. Dobrze bronił 35-letni weteran Brad Friedel, ale i Cech musiał wykazać się refleksem, gdy na jego bramkę groźnie uderzył... nigeryjski pomocnik Chelsea John Obi Mikel. W 109. minucie serca kibicom Rovers złamał Michael Ballack, który po rajdzie i podaniu Shauna Wrighta-Philipsa trafił do pustej siatki.

Chelsea zmierzy się z MU na stadionie Wembley w sobotę 19 maja, cztery dni przed finałem Ligi Mistrzów w Atenach, na który obie drużynę wciąż mają szansę.

Blackburn Rovers - Chelsea Londyn 1:2 (0:1, 1:1)

Bramki: Jason Roberts (63) - Frank Lampard (16), Michael Ballack (109)