Okiem statystyka: żeby zdobyć gola trzeba faulować

Piłkarze Górnika Zabrze faulowali graczy Legii Warszawa aż 29 razy, czego efektem było sześć żółtych kartek i jedna czerwona. Natomiast mistrzowie Polski nieprzepisowo zatrzymywali zabrzan tylko 11 razy. Wynik meczu? 1:0 dla Górnika

Tę jedyną bramkę strzelił Rafał Andraszak - piłkarz, który faulował legionistów najczęściej, bo sześć razy.

W spotkaniu ŁKS Łódź - Odra Wodzisław gola wyrównującego zdobył Ensar Arifović. Bośniak na boisku nogi nie odstawiał, faulował wodzisławian pięć razy, ale tyle samo razy był faulowany. Warto dodać, że napastnik ŁKS strzelał na bramkę rywali tylko dwa razy, w tym raz celnie, czyli jedyne uderzenie w światło bramki zakończyło się golem. Tymczasem jego kolega z drużyny, Marcin Radzewicz strzelał sześć razy, w tym cztery razy celnie. Bramki nie zdobył. Faulował? Ani razu.

Dawid Nowak z GKS Bełchatów dwoił się i troił w meczu na szczycie z Zagłębiem Lubin. Nieprzepisowo zatrzymywał lubinian pięć razy. To nie przeszkodziło mu jednak wpisać się na listę strzelców oraz zaliczyć asystę. Warto dodać, że podobnie jak w przypadku Arifovicia, jedyny jego celny strzał na bramkę okazał się skuteczny.

Ale czy na pewno zawsze trzeba faulować, żeby zdobywać gole? Okazuje się, że nie. Łukasz Garguła strzelił Zagłębiu dwie bramki oraz zaliczył asystę. W meczu cztery razy strzelał na bramkę, w tym trzy razy celnie. Nie faulował, był trzy razy nieprzepisowo powstrzymywany.