Otylia zapłaci 2000 euro kary

W mistrzostwach świata w Melbourne światowa federacja pływania po raz pierwszy płaci za medale i rekordy świata. Otylia Jędrzejczak zarobiła do tej pory 12 tys. dolarów. Najlepszą polską pływaczkę spotka jednak także kara.

Jędrzejczak musi uregulować tzw. karę umowną w wysokości 2000 euro (2660 dol.) za założenie w finale kostiumu niemieckiej firmy Arena, w którym startuje na zawodach krajowych, a nie włoskiej Diany, która ma kontrakt z reprezentacją Polski na starty międzynarodowe. Diana przysłała nowe kostiumy w lutym, ale okazały się dla Otylii za ciasne. Nie wiadomo, czy z powodu nadwagi pływaczki, czy z innego.

Trener Paweł Słomiński, który nie znał wagi Otylii, założył się z nią nawet o to i do rozstrzygnięcia zakładu miało dojść po finale, ale wynik pozostał tajemnicą.

- Otylia próbowała na rozgrzewce nowego kostiumu Diany, ale był niewygodny. Zdecydowała się zapłacić karę i wystartować w kostiumie sprawdzonym, w którym czuła się komfortowo - wyjaśnił trener.

Nagrody w pływaniu - w porównaniu od innych sportów (choćby lekkoatletyki) - nie są wysokie. Mistrz świata dostaje 12 tys. dolarów, wicemistrz 7 tys., a brązowy medalista - 5 tys. Premia za rekord świata wynosi 25 tys. dolarów. Na razie najbogatszy jest Michael Phelps, który ustanowił trzy rekordy świata i wygrał trzy konkurencje. W sumie ma na koncie już 107 tys. dolarów.