Otylia dobra jak nigdy w życiu

- Na treningach Otylia pływała najszybciej w karierze - ujawnia trener Paweł Słomiński na dwa dni przed pierwszym startem Polki na mistrzostwach świata w Melbourne

Otylia, złota medalistka poprzednich MŚ z 2005 r. na 200 m i brązowa na 100 m motylkiem, w niedzielę popłynie 400 m kraulem. Wszyscy czekają jednak na jej start delfinem. - Prasa sugeruje, że będzie między nami - mną i Australijką Jessicą Schipper - nie wiadomo jaka walka. To zwykła rywalka, jedna z wielu. Staniemy na słupkach i będziemy walczyć każda na swoim własnym torze. Nie będzie między nami zawiści. Wcale nie nastawiam się na start na 200 m motylkiem. Ja nawet mogę się nie zakwalifikować do tego finału i wcale się z nią nie spotkać. Kilka minut przed półfinałem 200 m motylkiem będę walczyć o medal na 200 m kraulem i może mi nie starczyć sił - powiedziała Otylia Jędrzejczak po pierwszym treningu w Melbourne.

Maribyrnong to miejsce na końcu świata i wydaje się, że dalej jest tylko Tasmania. Pływacy prosto z lotniska, na które dolecieli ze zgrupowania w Brisbane, przyjechali na trening do tej odległej od centrum dzielnicy Melbourne - oddalonej o dwie bite godziny jazdy tramwajem w 34-stopniowym skwarze. Australijczycy - mimo próśb Polaków - nie zapewnili wolnych torów na basenie na Rod Laver Arena, głównym obiekcie mistrzostw. Tam reprezentacja będzie trenować dopiero w piątek. W czwartek biało-czerwoni wchodzili więc na basen przez magazyn, przebierając się w kabinach znanego systemu toaletowego Toi Toi.

Radosław Leniarski: Z obozu polskich pływaków dochodzą wieści, że na zgrupowaniu było ostatnio dość nerwowo. Co to może oznaczać dla startu w mistrzostwach świata, które zaczynają się już w niedzielę?

Paweł Słomiński, trener pływackiej reprezentacji: Tego nikt nie wie. My przygotowaliśmy wszystkich tak, jak potrafiliśmy najlepiej. Było dużo nerwowości w końcówce zgrupowania, ale trudno się dziwić, że młodzi ludzie, którzy przygotowują się do wielkiej imprezy, są podenerwowani. To, co się dokładnie stało na zgrupowaniu, jest tajemnicą rodzinną.

Biorąc pod uwagę, że musieliśmy szybko zmienić miejsce przygotowań z Nowej Zelandii na Brisbane w Australii, treningi w ostatnich tygodniach poszły dobrze. Dziś pozostaje tylko pytanie, czy to, co zrobiliśmy przez kilka ostatnich miesięcy, da efekty. I druga rzecz: jak zawodnicy poradzą sobie ze stresem.

Otylia będzie miała pod tym względem szczególnie trudno. Miała długą przerwę w treningach związaną z wypadkiem samochodowym, w którym zginął jej brat, i kontuzją. Jak ona sobie poradzi?

W przypadku kobiety nie można nic przewidywać, bo w grę wchodzą olbrzymie emocje. Jedno mogę powiedzieć - na treningach Otylia pływała najszybciej w karierze. Jeszcze nigdy w życiu nie była tak dobra. Nie wiem, czy to coś znaczy, bo w końcu każdemu zdarza się zrobić coś niebywałego raz na jakiś czas.

W jej przypadku będzie bardzo ważna następująca rzecz - ma sporo konkurencji i trzeba będzie je jakoś pogodzić ze sobą. Wyścigi na 200 m kraulem i 200 m motylkiem będą szczególnie trudne w kontekście rywalizacji z Jessicą Schipper. Otóż start motylkiem będzie jednym z jej ostatnich. Przedtem będą ciężkie wyścigi - Otylia zacznie od 400 m kraulem, konkurencji szalenie trudnej. Potem - raptem po dniu przerwy - odbędą się eliminacje i półfinały 200 m kraulem. Następnie eliminacje i półfinał 200 m delfinem i, daj Boże, finał 200 m kraulem. I dopiero po tym wszystkim pojedynek z Schipper na 200 m motylkiem. A więc Australijka ma komfortową sytuację - na początku start na 100 m motylkiem, a na koniec start na 200 m motylkiem.

Otylia twierdzi, że nie obchodzi jej to, że będzie walczyć z rekordzistką świata, wielką rywalką sprzed dwóch lat z MŚ w Montrealu, i na dokładkę w jej ojczyźnie. To naprawdę zadziwiająco zimna krew...

Tak jest. Tak się do startu przygotowujemy. To nie jest żaden rewanż. No i co z tego, że Schipper jest rekordzistką świata? Całą sztuką w pływaniu jest nauczyć zawodnika, że jak staje na słupku startowym, nie powinien widzieć nikogo, tylko swój tor. Ma dobrze skoczyć do wody, dobrze zrobić nawrót, dobrze "wyłączyć" ścianę, dobrze rozłożyć tempo. Nie patrzeć na boki.

Otylia musi płynąć swoim tempem, bo Schipper ma na 100 m motylkiem lepszy rekord życiowy. Na pewno wyrwie na początku do przodu. Gdyby Otylia popłynęła równo z nią, wyścig mógłby się skończyć tragicznie. Przeciwnik właściwie dla pływaka jest niekonieczny, natomiast emocje związane z zawodami tak, bo Otylia jest sportsmenką, która umie i lubi walczyć.

Czy ma na nią wpływ to, co się dzieje w Polsce w związku z procesem?

Ja nie wiem, co się dzieje w Polsce. Powiem o tym jutro. Nie wiem, jak zareaguje [na wydarzenia w procesie]. My nie rozmawiamy z nią o tych trudnych sprawach. Nie wracamy ani do Montrealu, ani do walki z Schipper, ani do procesu. Dla nas zawsze najważniejsze są zawody.

Będziecie dopingować Adama Małysza w walce o Puchar Świata?

Oczywiście. Wiemy, że mało brakowało, a miałby wypadek na skoczni w Oslo, ale się wyratował. Trzymamy za niego kciuki i mamy nadzieję, że my nie spadniemy ze słupka.

Starty Otylii w Melbourne

Niedziela: 400 m kraulem (eliminacje i finał), 100 m motylkiem (eliminacje)

Poniedziałek: 100 m motylkiem (finał)

Wtorek: 200 m kraulem (eliminacje i półfinał)

Środa: 200 m kraulem (finał), 200 m motylkiem (eliminacje i półfinał)

Czwartek: 200 m motylkiem (finał)