Boruc zastąpi nie Kahna, ale... Lehmanna?

Bramkarz reprezentacji Polski i Celtiku Glasgow, Artur Boruc miałby zastąpić nie Olivera Kahna w Bayernu Monachium (jak pisała w ubiegłym tygodniu szkocka prasa), ale inną legendę niemieckiego futbolu - Jensa Lehmana w Arsenalu.

Wg dzienników "Bild" i "Daily Mail" 37-letni Lehmann, bohater reprezentacji Niemiec podczas ostatniego mundialu, po zakończeniu opuści "Kanonierów" i przejdzie do Herthy Berlin, by tu skończyć karierę. Głównym kandydatem na następcę Niemca jest właśnie Polak.

Trener Celtiku Glasgow już się ponoć pogodził z tym, że straci Boruca na rzecz Arsenalu, który to zresztą kierunek uważa za najlepszy dla Polaka. I już nawet znalazł jego następcę - miałby nim być rezerwowy bramkarz Liverpoolu i młodzieżowej reprezentacji Anglii, Scott Carson, który zbiera dobre recenzje na wypożyczeniu do Charlton.

Według niemieckiej i angielskiej prasy Lehmann na pewno nie będzie występował w Arsenalu w przyszłym sezonie. Jego kontrakt wygasa w czerwcu. Niemiec od dawna powtarza, że gotów jest go przedłużyć co najmniej o dwa lata. Ale "Kanonierzy" nigdy nie przedłużają kontraktów z zawodnikami mającymi ponad 32 lata dłużej niż o rok. Nie robili wyjątku nawet dla Dennisa Bergkampa.

Lehmann miał ofertę z FC Sevilla, ale w drużynie triumfatora Pucharu UEFA błyszczy ostatnio Andres Palop (jego gol w czwartkowym meczu z Szachtarem Donieck dał Hiszpanom dogrywkę i awans do ćwierćfinału). Na powrót do Bundesligi namawiają Lehmanna m.in. trener kadry Joachim Löw i menedżer reprezentacji Oliver Bierhoff. Niewykluczone, że po zakończeniu kariery bramkarz dołączyłby do teamu pracującego z kadrą.

Hertha desperacko potrzebuje zaś dobrego bramkarza, bo Christian Fiedler nie spełnia nadziei. - Postać tego formatu zwiększyłaby morale w drużynie i zainteresowanie naszą ekipą w całej Europie. Weszlibyśmy na nowy poziom - stwierdził menedżer Herthy, Dieter Hoeneß. Ponieważ klub ma 46 mln długów, transfer i pensję Lehmanna sfinansowałby prywatny inwestor.

Sam Lehmann, który występował wcześniej w Schalke 04 Gelsenkirchen i Borussii Dortmund, nie chciał komentować sprawy. Stwierdził tylko, że ma wielki sentyment do Stadionu Olimpijskiego w Berlinie. Podczas ostatniego mundialu dzięki jego świetnie bronionym karnym w meczu z Argentyną Niemcy wywalczyły awans do półfinału.

Boruc też nie komentuje prasowych spekulacji. - Oczywiście, że jest mi miło, ale nie ma się co grzać. Przyjemnie jest, kiedy kluby o takiej renomie wymienia się w kontekście mojego transferu. Lepiej, że mówią o Bayernie niż Crystal Palace - mówił polski bramkarz, gdy pytano go o transfer do Bayernu Monachium. - Mam kontrakt z Celtikiem do 2009 roku i nie chcę za wszelką cenę odchodzić. Pojawi się konkretna oferta, to wtedy się będę martwił - stwierdził Polak.

Artur Boruc powinien: