Koszykarze Idei Śląska wracają do Orbity

Około 15 meczów rozegrają w nadchodzącym sezonie mistrzowie Polski w hali Orbita

Koszykarze Idei Śląska wracają do Orbity

Około 15 meczów rozegrają w nadchodzącym sezonie mistrzowie Polski w hali Orbita

- W Orbicie zagramy nie więcej niż 15 razy. Ile konkretnie jeszcze dziś nie wiemy, bo wiele będzie zależeć od pierwszej fazy rozgrywek. Dopiero gdy będziemy wiedzieć, które miejsce po jej rozegraniu zajmiemy w tabeli, zarezerwujemy kolejne terminy - tłumaczy Waldemar Łuczak z Idei Śląska. - Od zajętego miejsca zależeć będzie bowiem, w jakich terminach będziemy gospodarzami spotkań drugiej fazy mistrzostw Polski.

Koszykarze Śląska do tej pory grali w Orbicie raz - w lutym rozegrali mecz Suproligi z Croatią Split. Działacze nie byli jednak zadowoleni z gry w tej hali, i to nie tylko dlatego że wówczas przegrali.

- Hala Orbita to teatr absurdu. To, że w hali nie ma koszy i nagłośnienia, to rzeczy marginalne - mówił po tamtym meczu Rafał Jurkowlaniec, odpowiedzialny w Śląsku m.in. za organizację imprez. - Trybuny i kosze trzeba wnosić, bo wjazd jest za wąski dla samochodów, a konstrukcja płyty za delikatna dla wózków widłowych. Wóz telewizyjny zablokował drogę ewakuacyjną, bo też jest za wąska. Żeby dostawić trybuny, trzeba demontować parkiet. Żeby zapewnić łączność dla biura prasowego i obserwatorów z FIBA, trzeba było odłączyć telefony w Orbicie. Brakowało nawet pryszniców dla koszykarzy - narzekał.

Prezes rady nadzorczej Śląska Grzegorz Schetyna na specjalnie zwołanej konferencji prasowej zaś stwierdził: - Graliśmy tam po raz pierwszy i po tym, co nas spotkało, już nie zagramy... W najbliższej przyszłości - uściślił jednak.

Wszystko zmieniło się, gdy w zarządzającym halą Orbita Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji "Zachód" zmieniła się władza. Dyrektorem MOSiR-u został Marek Cukrowski.

- Nie potrafię powiedzieć, czy wszystkie usterki, o których mówiliśmy po tamtym meczu, zostały usunięte, ale wiem, że gospodarz obiektu zrobi wszystko, by Orbita była dobrze przygotowana do naszych meczów - zapewnia prezes zarządu Śląska Dariusz Pszczołowski. - Jest nowy kierownik, z którym dobrze nam się współpracuje. A poza wszystkim po prostu nie mamy wyjścia, musimy grać w Orbicie.

Na razie do końca lutego zaplanowano w Orbicie rozegranie ośmiu spotkań, w tym dwóch w Eurolidze. Wiadomo jednak prawie na pewno, że na tym się nie skończy. Problemem może być jednak także kolizja terminów z meczami innych drużyn, które korzystać będą z Orbity. Wiadomo, że swe mecze rozgrywać będą tam siatkarze i siatkarki Gwardii i piłkarze ręczni Śląska.

- Myślę, że nie będzie z tym problemów - mówi Pszczołowski. - Wszystko planujemy razem, w porozumieniu z przedstawicielami innych klubów.

Na osiągnięcie porozumienia bardzo liczą również działacze Gwardii. - Z Ideą Śląskiem wymieniliśmy się terminarzami - mówi menedżer wrocławskich siatkarzy Stanisław Łopaciński. - Nadal będziemy prowadzić rozmowy, ale na wszelki wypadek rozglądamy się za inną halą. Najbardziej odpowiada nam taka, która ma miejsca dla publiczności.

- Władze miasta faworyzują jedną dyscyplinę i bynajmniej nie są to szachy - stwierdził natomiast prezes sekcji siatkarzy Janusz Krasoń na czwartkowej konferencji prasowej. Wszyscy dziennikarze zrozumieli, że chodzi mu o zespół koszykarzy Śląska. - My jesteśmy jednak pełni dobrej woli i wierzymy, że wypracujemy kompromis, który wszystkich zadowoli.

Mecze w Orbicie

29 września z Pogonią Ruda Śląska; 4 października z Legią Warszawa, 10 października z Prokomem Trefl Sopot; 28 października ze Stalą Ostrów (choć jest jeszcze możliwość rozegranie tego meczu w Hali Ludowej; 2 grudnia z Czarnymi Słupsk; 5 lub 6 grudnia z Unikają Malaga; 3 lutego z Hoopem Pruszków; 6 lub 7 lutego z Benettonem Treviso.