Siatkarze Jadaru poczuli smak zwycięstwa

Nawet jeśli w grze radomian wciąż widać mankamenty, zwycięstwo z Gwardią Wrocław za trzy punkty jest nie do przecenienia

Były uzasadnione obawy, że zawodnicy Gwardii uskrzydleni dobrą grą przeciwko Politechnice w Warszawie mogą stanowić dla beniaminka ligi Jadaru Radom poważną przeszkodę w zdobyciu pierwszych punktów. Goście nie kryli zresztą ambicji wywiezienia z Radomia zwycięstwa. Jadar na szczęście nie zawiódł, choć mecz wykazał dobitnie, że w tej lidze nie ma zespołów słabych, a powiększanie konta punktowego za każdym razem musi być poparte determinacją całej drużyny. I tak było właśnie tym razem.

W porównaniu z meczem ze Skrą Bełchatów trener Dariusz Luks zdecydował się na zmianę w podstawowym składzie. Miejsce Marcina Kocika zajął na pozycji przyjmującego Sebastian Pęcherz. Kocik to doświadczony ligowiec, który ma duży sportowy potencjał. Potwierdził to m.in. w poprzednim sezonie Polskiej Ligi Siatkówki, za który zebrał bardzo dobre recenzje. Przeciwnicy wiedzą jednak doskonale, że siatkarz znacznie lepiej atakuje, niż przyjmuje, a na razie to odbiór zagrywki może decydować o powodzeniu gry Jadaru. Tak było m.in. w meczu ze Skrą Bełchatów. Siatkarz nie mógł się pogodzić z krytyką, twierdząc, że niesłusznie obwiniono go za przegraną z mistrzem Polski. Luks postawił tymczasem w meczu z Gwardią na Pęcherza i chyba nie żałował. Mało tego, że uporządkował on przyjęcie, to jeszcze wniósł wiele ożywienia w grze na siatce. Rywale mieli duże problemy z powstrzymaniem jego dynamicznych uderzeń.

Po meczu z Gwardią ciepłe słowa należą się szczególnie środkowym bloku Arkadiuszowi Terleckiemu i Grzegorzowi Kokocińskiemu. Ich skuteczna gra w bloku, a także zadowalająca statystyka ataku, i to w kluczowych momentach poszczególnych setów, miały ogromne znaczenie dla przebiegu spotkania. Jeśli obaj utrzymają taką dyspozycję w kolejnych meczach, Jadar może być wymagającym przeciwnikiem nie tylko dla drużyn z jego "półki".

W grze radomian są również elementy gry, które wciąż wymagają doskonalenia. Dotyczy to szczególnie rozegrania i pozycji atakującego. Po raz kolejny w konstruowaniu akcji wymieniali się co pewien czas Tomas Malcik i Jarosław Macionczyk. Na tej pozycji wymagana jest większa stabilność, ale w przypadku Jadaru może to być trudne do osiągnięcia.

Radomskich rozgrywających charakteryzuje nieco inny styl rozegrania, ale obaj mają problemy z dokładnością. Może m.in. dlatego nowy siatkarz Jadaru Dallas Soonias zamiast grać, przypatruje się grze kolegów z pozycji rezerwowego. Inna sprawa, że Kanadyjczyk potrzebuje jeszcze kilku treningów, by skutecznie wkomponować się w drużynę.

Całe szczęście, że lukę na tej ważnej pozycji potrafi wypełnić Marcin Owczarski. Siatkarz posiadł umiejętność ataku ze zgiętej ręki, i nawet tych piłek, które często znajdują się... poniżej górnej taśmy siatki.