Gdzie jest baza Wisły?

Jeden z najatrakcyjniejszych terenów w centrum Krakowa, na którym miała powstać baza szkoleniowa Wisły, staje się polem bitwy. Właściciel Wisły SSA Bogusław Cupiał i prezes TS Ludwik Miętta-Mikołajewicz nie potrafią się dogadać, bo ich drogi się rozchodzą

Wisła, choć uchodzi za wizytówkę polskiej piłki, warunki treningowe ma na poziomie ligowego średniaka. Dochodzi do tego, że klubowa młodzież trenuje często na skrawku trawnika za basenem TS Wisła.

Skończyło się na pomyśle

Sytuacja miała się zmienić, kiedy miasto przekazało w użytkowanie wieczyste z 99-procentową bonifikatą grunty przy ul. Reymonta. "Uzyskanie tytułu prawnego do nieruchomości przez TS Wisła Kraków niewątpliwie przyczyni się do rozwoju wysokiej jakości bazy sportowo-rekreacyjnej w Krakowie" - tak uzasadniano w komunikacie przekazanie terenu. Dodatkowym wsparciem dla budowy centrum treningowego miały być pieniądze zbierane przez powstałą wiosną z inicjatywy kibiców i pracowników Tele-Foniki Kable Fundację im. Henryka Reymana.

Plany były ambitne: sześć boisk pełnowymiarowych, w tym dwa ze sztuczną nawierzchnią (jedno z nich kryte balonem), hotel sportowy, budynek z zapleczem dla młodzieży. Przy podpisaniu aktu założycielskiego obecny był prezes Wisła SSA (spółki dysponującej sekcją piłkarską), a zarazem Towarzystwa Sportowego (prowadzi pozostałe sekcje Wisły) Ludwik Miętta-Mikołajewicz, który przyklasnął temu pomysłowi.

Dlaczego więc nie udało się niczego zbudować? - Sponsorzy, głównie prezes Cupiał, obiecali nam już większość środków, nie doczekaliśmy się jednak na przekazanie przez TS dwóch boisk - mineralnego i trawiastego (leżą na gruntach przekazanych przez miasto). Dopiero po ich połączeniu z gruntami Bogusława Cupiała możemy otrzymać teren wystarczająco duży na budowę centrum - tłumaczy jeden z trójki fundatorów Piotr Wawro, prezes Stowarzyszenia Kibica Wisły Kraków.

Prezes odchodzi z kartą przetargową?

Prezes Ludwik Miętta-Mikołajewicz niechętnie porusza temat terenów, zaprasza nas po świętach. - Gdy złożę rezygnację z prezesury w SSA - dodaje. Argumentuje jednak, że przekazanie boisk jest niemożliwe ze względów prawnych. - Jeśli oddamy te grunty komukolwiek innemu, to bonifikata przepadnie.

Innego zdania jest dyrektor Wydziału Skarbu Urzędu Miasta Krakowa Marta Witkowicz, która pilotowała przekazanie nieruchomości Towarzystwu Sportowemu. - W umowie zastrzegliśmy, że TS straci największą z możliwych bonifikatę, jeśli sprzeda go, przekaże jako darowiznę bądź zamieni - przyznaje. - Jeżeli dojdzie jednak do umowy typu dzierżawa, użytkowanie czy użyczenie, TS-owi nie grozi zwrot bonifikaty.

Skąd więc taka opinia prezesa Miętty-Mikołajewicza? Być może decyzja o użyczeniu terenu ma być jego kartą przetargową w rozmowach ze swoim byłym szefem Bogusławem Cupiałem, który - jak wynika z naszych informacji - zdecydował już o przeznaczeniu na stworzenie bazy szkoleniowej ok. 25 mln zł. Ale pod dwoma warunkami: TS musi przekazać fundacji teren, a szkolenie młodzieży odbywać się pod szyldem Wisły SSA, czyli jego spółki.