Sędziowie wreszcie sięgną po wideo?

Premier League chce, by sędziom w podejmowaniu decyzji pomagały kamery wideo. - Bez nich nadal będziemy grać w epoce jaskiniowej, przyświecając sobie pochodniami - mówi trener Arsenalu Arsene Wenger. FIFA zapowiada testy nowych rozwiązań.

We wtorek prezes FIFA Sepp Blatter ogłosił, że podczas przyszłorocznych klubowych mistrzostw świata sędziowie będą mogli korzystać z kamery skierowanej na linię bramkową. Szwajcar wcześniej sprzeciwiał się wprowadzeniu takich regulacji. Ponoć zmiękł po tym, jak fiaskiem zakończył się forsowany przez niego pomysł umieszczenia elektronicznego czipa w piłkach. Podczas ubiegłorocznych MŚ U-17 umieszczony wewnątrz piłki czujnik miał dawać sędziemu informację, gdy piłka przekroczy linię bramkową. Odzywał się jednak także, gdy przelatywała nad poprzeczką lub trafiała w boczną siatkę.

Także we wtorek o zmianę przepisów zaapelowała Premier League. Anglicy chcą, by w przyszłości zapis wideo wychwytywał faule bez piłki, których arbiter nie widział, byłby także używany przy decyzji o podyktowaniu rzutu karnego. - Chcemy rozpocząć debatę na temat, kiedy sędzia może skorzystać z zapisu kamery - powiedział rzecznik Premier League Dan Johnson.

Zwolennikiem wideo jest szef angielskich sędziów Keith Hackett. Argumentuje on, że z zapisu korzystają już sędziowie rugby i krykieta. - FIFA powinna to wprowadzić. To naturalne, że kluczowe decyzje muszą być prawidłowe - mówi Hackett. Nie brakuje jednak przeciwników zmian, którzy twierdzą, że zapis wideo będzie śmiercią piłki nożnej. - Jest szkoła, która mówi, że ludzkie błędy są częścią sportu. Jedną z największych przewag futbolu nad innymi sportami jest mała liczba przerw i płynność akcji - mówi były sędzia David Elleray.

Czy sędziowie powinni korzystać z wideo podczas meczów?