Beckenbauer: Mniej cudzoziemców w Bundeslidze!

Legenda niemieckiego futbolu Franz Beckenbauer wezwał do wprowadzenia w klubach Bundesligi limitu sześciu niemieckich piłkarzy w każdym meczu. Przeciw jest Felix Magath, trener Bayernu, którego Beckenbauer jest honorowym prezesem.

Zdaniem "Cesarza" Beckenbauera zbyt wielka liczba cudzoziemców czyni mecze Bundesligi nieatrakcyjnymi. Mówiący różnymi językami piłkarze nie rozumieją się, nie rozumieją też trenera, a to odbija się na jakości futbolu. Najlepszym przykładem HSV, gdzie występują zawodnicy ze wszystkich kontynentów, od Namibii po Peru. Drużyna nie wygrała jeszcze w tym sezonie w Bundeslidze, a w Lidze Mistrzów nie zdobyła nawet punktu.

"Idealne proporcje to 6+5, czyli minimum sześciu piłkarzy niemieckich i pięciu cudzoziemców. Taki układ wpłynąłby korzystnie na cały nasz futbol i przede wszystkim reprezentację Niemiec" - napisał Beckenbauer (mistrz świata jako zawodnik i trener) w cotygodniowym felietonie w dzienniku "Bild". - Wielu zawodników ma mentalność najemników. Nie idzie tu, może pójdzie gdzie indziej. Nie rozumiem, jak długo kluby będą się na to godzić. FIFA i UEFA popierają zasadę 6+5. Mam nadzieję, że Unia Europejska nie będzie jej torpedować - twierdzi Beckenbauer. W 1995 r. tzw. prawo Bosmana zniosło wszelkie ograniczenia w zatrudnianiu piłkarzy - obywateli UE.

Felix Magath jest zwolennikiem "wolnej rywalizacji piłkarzy". Zdaniem trenera Bayernu, by pomysł Beckenbauera "zaskoczył", limit musiałby objąć także Ligę Mistrzów i Puchar UEFA, inaczej niemieckie drużyny przestaną być konkurencyjne.

Przeciwnikiem jest też trener Arsene Wenger, którego Arsenal często występuje bez choćby jednego Anglika w składzie. - Zmuszenie klubów do wystawiania zawodników jednej nacji jest chore. Po wprowadzeniu tej zasady futbol klubowy dopiero straci na jakości. Powinny liczyć się wyłącznie umiejętności, a nie paszporty - stwierdził Francuz.