Trener Wietnamu dostanie nerkę od kibica

Trener reprezentacji Wietnamu 57-letni Austriak Alfred Riedl wkrótce przejdzie operację transplantacji nerki. Dawcą jest kibic kadry.

Gdy okazało się, że selekcjoner potrzebuje nowej nerki, która uratuje go przed śmiercią, ponad 80 Wietnamczyków zgłosiło się, aby oddać swoje narządu do przeszczepu. Wielu wysłało pieniądze, aby wspomóc Riedla.

Mnich i bankierzy

- To było przedziwne, ale przy tym niesłychanie ujmujące, że tak wielu ludzi chce mi pomóc. Byłem zaskoczony - mówi Riedl, który w przeszłości grał jako piłkarz w Austrii Wiedeń, FC Metz i Standardzie Liege. - Każdy chciał mi jakoś pomóc. Niektórzy chcieli przysłać mi pieniądze, choć sami są o wiele biedniejsi niż ja. W końcu mam dwóch odpowiednich dawców, którzy pojadą ze mną za granicę, gdzie odbędzie się transplantacja.

Riedl zyskał sobie popularność po sukcesach w igrzyskach Azji Południowo-Wschodniej. W 1999 r. i 2003 r. Wietnam zdobył w tych zawodach srebrne medale.

Wśród kibiców, którzy zgłosili się do Riedla z ofertą oddania swojej nerki, byli ludzie rozmaitych zawodów i klas społecznych: od bankierów do pracowników fizycznych. Był też mnich buddyjski, który stwierdził, że gotowy jest iść na operację, bo dzięki niej będzie miał dobrą karmę, podobnie jak austriacki trener.

Selekcjoner z jednym z dwóch wytypowanych po badaniach dawców pojedzie na początku przyszłego roku do Hongkongu lub Singapuru. W jednym z tych dwóch miast ma się odbyć operacja.

Czekanie na Puchar Azji

W przyszłym roku Riedla i jego drużynę czeka najważniejsze wydarzenie w piłkarskiej historii kraju. Wietnam razem z Tajlandią, Malezją i Indonezją będzie organizatorem Pucharu Azji.

- Planowana transplantacja nie ma żadnego wpływu na moją pracę - mówi Riedl. - Wciąż mogę uprawiać sport. Mnóstwo czasu spędzam grając w tenisa. Nie mam też żadnej presji, że mogę stracić nagle pracę. Mam pełne poparcie miejscowej federacji.

Największym zmartwieniem dla trenera jest zawieszenie zawodników za skandal korupcyjny. Podczas ubiegłorocznych igrzysk Azji Południowo-Wschodniej siedmiu z reprezentantów Wietnamu przyjęło 500 mln dongów (czyli 31 tys. dolarów) za nikłe zwycięstwo nad słabiutką drużyną Myanmaru. Wietnamczycy wygrali skromnie 1:0, choć wydawało się, że powinni rozgromić rywala.

- Afera z ustawianiem meczów na pewno mi nie pomaga - mówi Riedl. - Trzech czy czterech z tych ukaranych zawodników mogłoby grać w mojej drużynie teraz.

Akcja "czyste ręce"

W Wietnamie trwa akcja "czyste ręce", mająca na celu wyeliminowanie korupcji z futbolu. Aresztowanych zostało już 30 osób (piłkarzy i sędziów). Riedl ma nadzieję, że dzięki surowym karom wietnamscy piłkarze nie będą chcieli ryzykować karier dla pieniędzy z bukmacherskiego podziemia.

Obstawianie meczów w Wietnamie jest nielegalne. Ostatnio rozważa się zalegalizowanie piłkarskiego totalizatora. Według szacunków rządu Wietnamczycy wydają na przemysł bukmacherski od 300 mln do miliarda dolarów rocznie.