Wenger: Sędziowie, chrońcie bramkarzy!

- Trzeba zmienić przepisy i lepiej chronić bramkarzy w polu karnym. W przeciwnym razie doczekamy się wreszcie na boisku trupa - stwierdził trener Arsenalu Arsene Wenger po wypadku bramkarza Chelsea Petra Cecha.

Zdaniem Wengera sędziowie powinni bardziej chronić bramkarzy, zwłaszcza w Premier League, gdzie pozwala się na znacznie więcej niż na Kontynencie. Swego trenera wsparł Jens Lehmann, najlepszy bramkarz ubiegłego sezonu w Europie, który stwierdził, że golkiperzy powinni mieć status nietykalności w całym polu karnym, a nie tylko w polu bramkowym. - Futbol to męska gra, ale nasze żony i dzieci nie chcą dostać po meczu swoich bliskich w formie warzywa na wózkach inwalidzkich. Żal mi bramkarzy Chelsea - Cecha i Cudiciniego, ale jeszcze bardziej jestem wściekły, bo to nie pierwsze takie przypadki. Po takich samych atakach podobnych kontuzji doznali Mark Schwarzer i Shay Given. Czas, żeby sędziowie postawili tamę takim zachowaniom - powiedział Niemiec.

We wtorek Cech odzyskał świadomość po niedzielnej operacji pękniętej czaszki. W szpitalu odwiedziła go rodzina i koledzy z drużyny. Po wyjściu ojciec czeskiego bramkarza powiedział, że syn wróci na boisko najwcześniej za rok. - Kiedy usłyszałem diagnozę, nogi zatrzęsły się pode mną. Na początku myśleliśmy, że to zwykły wstrząs mózgu - powiedział Vaclav Cech. I zażądał dożywotniej dyskwalifikacji dla sprawcy urazu - Stephena Hunta. - To nie był wypadek. Rywal uderzył mojego syna rozmyślnie. Może nie planował aż takiego poważnego urazu, ale zdecydowanie chciał mu zrobić krzywdę - stwierdził.

Długiej dyskwalifikacji dla Hunta domaga się też trener Chelsea José Mourinho. - Wiedział, co robi, zaatakował kolanem. To najgorszy uraz, jaki widziałem w futbolu. Może Hunt nie spał całą noc przed meczem, bo był tak podekscytowany, że zagra z Chelsea? W każdym razie zachował się jak amator, które nie zna odpowiedzialności - stwierdził Portugalczyk. Szef Związku Zawodowych Piłkarzy Gordon Taylor ostrzegł Mourinho, że przed sądem może odpowiadać za nagonkę na Hunta. A napastnik Reading po raz kolejny zaprzeczył, że działał rozmyślnie. - To był nieszczęśliwy wypadek. Jestem załamany, że przyczyniłem się do tak groźnej kontuzji Petra. Mogę go tylko przeprosić. Napisałem do niego list, życząc jak najszybszego powrotu do zdrowia - powiedział Hunt.