Nowy król żużla jest Australijczykiem

Jason Crump mistrzem świata i następcą króla speedwaya - Tony'ego Rickardssona. Honor Polaków obronił w Pradze czwarty w finale Jarosław Hampel.

Turniej w Pradze był ósmym z dziesięciu zawodów Grand Prix w tym roku, ale rywalizacja o tytuł najlepszego już się rozstrzygnęła. Jason Crump ma aż 71 pkt przewagi nad Gregiem Hancockiem i nawet gdyby Amerykanin wygrał dwa ostatnie turnieje, a Crump w nich nie wystartował, i tak już mu nie zagrozi.

Koronacji Crumpa wszyscy oczekiwali właśnie w Pradze. Australijczyk świetnie się czuje na torze na stadionie Marketa - zwyciężył w trzech z czterech ostatnich GP Czech. W sobotę nie musiał się specjalnie wysilać. Hancock spisał się słabo. Kiedy Amerykanin nie zdobył punktów z powodu defektu w XV biegu GP Czech, Crump zaczął już świętować drugie w karierze mistrzostwo świata.

Jego sukces jest całkowicie zasłużony. Na osiem Grand Prix w tym roku siedem razy znalazł się w finale. Wygrał cztery, dwa razy był drugi i raz czwarty. Tylko w Pradze nie awansował do finałowej rozgrywki. Żużel to dla niego sport rodzinny. Pomaga mu dziadek Neil Street (menedżer reprezentacji Australii), w ekipie mechaników jest ojciec - Phil (w latach 70. medalista indywidualnych mistrzostw świata). W Pradze, jak na każdym turnieju, kciuki za Crumpa ściskała żona Melody i dzieci: Mia i Seth.

Swoje panowanie Crump udowadnia także w uznawanej za najtrudniejszą polskiej lidze - jest liderem wrocławskiego Atlasu. - Jason się zmienił. Nie zachowuje się tak nerwowo jak wcześniej. Teraz umie kalkulować - chwali swego zawodnika Marek Cieślak, trener Atlasu.

W tym podobny jest coraz bardziej do Szweda Tony'ego Rickardssona. - W speedwayu trzeba mieć gorące serce, ale chłodną głowę - potwierdza Szwed, który sześć razy był indywidualnym mistrzem świata. - Sądzę, że Jason może zachować tytuł na wiele lat. Nikt nie ma więcej talentu i doświadczenia od niego - mówi o Australijczyku jego klubowy kolega Jarosław Hampel.

Crump rzeczywiście powinien zdominować na długo światowy speedway. Nie tylko dlatego jednak, że sam jest świetny i bogaty, a pieniądze trzeba mieć, by liczyć się w tym sporcie (tylko w Polsce zarobił w tym roku około 800 tys. zł). Tak naprawdę nie ma też konkurentów, bo w żużlu trwa posucha na wielkie indywidualności.

Tylko Duńczyk Hans Andersen, który wygrał sobotnie Grand Prix, to jedyny zawodnik, którego w przyszłości może obawiać się Crump. Choć startował tylko w połowie z ośmiu turniejów (raz z dziką kartą, a potem jako zastępca Rickardssona), ma szanse nawet na srebrny medal.

Honor polskich żużlowców uratował w Pradze Jarosław Hampel oraz oczywiście polscy kibice, którzy jak zwykle stanowili większość dziesięciotysięcznej widowni na stadionie Marketa. Żużlowiec z Wrocławia był czwarty. W tym sezonie największą bolączką była jednak niestabilność formy Hampela. Był trzy razy w finale (czwarty w Pradze i Wrocławiu, trzeci w Cardiff), ale miał też całkowicie nieudane występy, np. tylko 2 pkt w Kopenhadze i zaledwie po 4 w Krsko oraz Lonigo).

W sobotę szczęście mu sprzyjało. Awans do półfinału zapewnił sobie, wyprzedzając tuż przed metą ostatniego w wyścigu Słoweńca Mateja Zagara. W półfinale pomógł mu defekt prowadzącego Adamsa. W finale wystartował drugi za Andersenem, ale dał się wyprzedzić Zagarowi i Antonio Lindbackowi ze Szwecji. - Niepotrzebnie kombinowałem i odszedłem na zewnętrzną. Gdybym trzymał się krawężnika, pewnie byłbym na podium - tłumaczy Hampel. I jego, i Tomasza Golloba czeka jeszcze walka o miejsce w czołowej ósemce Grand Prix, która zakwalifikuje się do cyklu GP w kolejnym sezonie. W Pradze Gollob był, tak jak w poprzednich pięciu turniejach, poza półfinałami, ale nadzieja jeszcze jest. Ostatnie zawody GP odbędą się w Bydgoszczy, a na tym torze Gollob czuje się najlepiej - wygrywał trzy razy z rzędu i nawet, jak mu nie idzie gdzie indziej, w Bydgoszczy jest jednym z faworytów. Za dwa tygodnie najlepsi żużlowcy świata po raz pierwszy spotkają się w łotewskim mieście Daugavpils.

kolejność po turnieju głównym:

Pierwszy półfinał: 1. Lindbaeck, 2. Zagar, 3. Crump, 4. Iversen

drugi półfinał: 1. Andersen, 2. Hampel, 3. Sullivan, 4. Adams - defekt

finał: 1. Andersen, 2. Zagar, 3. Lindbaeck, 4. Hampel

Końcowa kolejność:

Klasyfikacja generalna:

Mistrzowie świata od czasu wprowadzenia Grand Prix

1995: Hans Nielsen (Dania)

1996: Billy Hamill (USA)

1997: Greg Hancock (USA)

1998: Tony Rickardsson (Szwecja)

1999: Tony Rickardsson (Szwecja)

2000: Mark Loram (Anglia)

2001: Tony Rickardsson (Szwecja)

2002: Tony Rickardsson (Szwecja)

2003: Nicki Pedersen (Dania)

2004: Jason Crump (Australia)

2005: Tony Rickardsson (Szwecja)

2006: Jason Crump (Australia)